Sean O’Malley wrócił do efektownych zwycięstw. Były mistrz UFC znokautował Aiemanna Zahabiego w drugiej rundzie podczas historycznej gali UFC Freedom 250 pod Białym Domem, a kilka dni później opowiedział o kulisach występu. „Sugar” nie ukrywa, że od początku był przekonany o swoim sukcesie.
Sean O’Malley był jednym z największych faworytów całej karty walk. Presja była ogromna, ale Amerykanin poradził sobie z nią znakomicie, kończąc pojedynek widowiskowym nokautem i wracając na zwycięską ścieżkę po trudniejszym okresie kariery.
„Czułem większą presję niż zwykle”
Choć O’Malley wielokrotnie występował w najważniejszych walkach UFC, przyznał, że tym razem okoliczności były wyjątkowe.
Byłem ogromnym faworytem i to zawsze wiąże się z presją. Wystarczy spojrzeć na Ilię Topurię. On też był wielkim faworytem i nie zrobił tego, czego wszyscy się po nim spodziewali. Kiedy kursy bukmacherów mówią, że powinieneś wygrać, ludzie oczekują zwycięstwa. Trzeba wyjść i to udowodnić. Tym razem było trochę inaczej. Gala odbywała się pod Białym Domem, walczyłem z jedynym Kanadyjczykiem na karcie, do tego urodziny Trumpa, święto niepodległości. Było sporo dodatkowych czynników. Zahabi miał siedem wygranych z rzędu i jest naprawdę dobrym zawodnikiem. To nie był łatwy rywal. Presja zdecydowanie była większa.
„Patrzyłem na niego i wiedziałem, że zaraz go pobiję”
O’Malley zdradził również, co działo się w jego głowie podczas wyjścia do oktagonu.
Zwykle lubię patrzeć przeciwnikowi w oczy i nie odwracać wzroku jako pierwszy. Tym razem miałem bardzo wyraźną myśl. Patrzyłem na niego i pomyślałem: „Za chwilę go pobiję”. Potem jednak stwierdziłem, że muszę się rozejrzeć i nacieszyć tym momentem. Spojrzałem na Biały Dom, na publiczność, na całą oprawę. To było coś jedynego w swoim rodzaju. Później zacząłem odnosić wrażenie, że on jest trochę spięty. Czułem, że ten moment zaczyna go przytłaczać.
Były mistrz nie ukrywał również pewności siebie przed samym pojedynkiem.
Walczył ze mną. Jednym z najlepszych strikerów w kategorii koguciej. Byłem niesamowicie pewny siebie. Przez cały tydzień powtarzałem, że go znokautuję. Byłem wręcz zaskoczony, że sam wywołał mnie do walki. Nie widziałem scenariusza, w którym jego styl mógłby pokonać mój.
„Powiedziałem narożnikowi, że nokaut nadchodzi”
Po pierwszej rundzie O’Malley był przekonany, że zakończenie walki jest już tylko kwestią czasu.
Tim mówił mi między rundami, żebym schodził z linii ataku i szukał podbródkowego. Ja odpowiedziałem tylko jedno: „Nokaut nadchodzi”. Nigdy praktycznie nie rozmawiam z narożnikiem między rundami. Zwykle odpowiadam tylko „okej”. Tym razem powiedziałem im wprost, że nokaut jest blisko. Wiedziałem, że to tylko kwestia czasu.
Amerykanin przyznał również, że celowo nie rzucił się na rywala po nokdaunie.
Trafiłem go idealnym prawym. Lubię Aiemanna i nie chciałem zadawać mu niepotrzebnych obrażeń. Ta walka mogła potrwać jeszcze kilka sekund i mógłbym dołożyć naprawdę brutalne ciosy. Nie było to konieczne. Znalazłem rytm, znalazłem dystans, regularnie go trafiałem. Wiedziałem, że jest już skończony. Sędzia wykonał świetną robotę.
„Gaethje mnie zawstydził”
W trakcie rozmowy nie zabrakło również tematu walki wieczoru, w której Justin Gaethje sensacyjnie odebrał pas Ilii Topurii.
O’Malley przyznał, że kompletnie nie wierzył w zwycięstwo Amerykanina.
Byłem w szoku. Skreśliłem Justina już przed walką z Paddym Pimblettem. Myślałem, że Paddy go pokona. Później uważałem, że Ilia wygra. Justin za każdym razem udowadniał mi, że się mylę. Szczerze mówiąc, było mi aż głupio, że go skreślałem. To była jedna z najbardziej inspirujących walk, jakie widziałem w życiu.
O’Malley szczególnie docenił odporność nowego mistrza UFC.
Siedziałem obok niego na konferencji prasowej po walce i pomyślałem: „Ten gość właśnie przeszedł piekło z jednym z najlepszych zawodników świata, a wygląda tak, jakby w ogóle nie walczył”. Powiedział tylko, że boli go wątroba. Nic dziwnego, skoro przyjął chyba z trzydzieści pięć ciosów na korpus. A mimo to wrócił i wygrał walkę. To był jeden z najlepszych występów, jakie widziałem.
Zobacz także: UFC Freedom 250: Sean O’Malley znokautował Aiemanna Zahabiego [WIDEO]
źródło: The Ariel Helwani Show
























