Michael Chandler wciąż czeka, ale Conor McGregor właśnie odpalił nową bombę. Irlandczyk wskazał rywala, którego chce przywitać przy planowanym powrocie do UFC – i to w miejscu, które już teraz budzi ogromne emocje.

Po niemal pięciu latach przerwy Conor McGregor szykuje się do wielkiego comebacku. Oficjalny plan zakłada występ na historycznej gali UFC na terenie Białego Domu tego lata, a od miesięcy mówi się, że jego rywalem ma być Michael Chandler. Problem w tym, że „The Notorious” znów zmienił narrację – i znów rzucił zupełnie inne nazwisko.

Tym razem McGregor sięgnął po największy możliwy magnes medialny.

„Fajne czasy, Dana White i UFC! Floyd Mayweather, kiedy będziesz gotowy na obiecaną walkę w MMA, ja tu jestem. Biały Dom podobno latem wygląda pięknie”

– napisał McGregor na X.

„Żartuję, Mike! Chociaż… mógłbym zawalczyć z oboma jednego wieczoru. Floyd w MMA? ŁATWE. 10 sekund.”

McGregor i Mayweather od lat flirtują z rewanżem – tym razem w formule MMA. Po ich „money fight” z 2017 roku, który Floyd wygrał przez TKO, pojawiały się nieoficjalne deklaracje o walce w klatce, ale nigdy nie przerodziły się w konkret.

Dla Michaela Chandlera to kolejny sygnał ostrzegawczy. Amerykanin od miesięcy czeka na Irlandczyka, po tym jak McGregor wycofał się z UFC 303 z powodu kontuzji palca u stopy. Mimo to Chandler publicznie podtrzymuje wiarę, że pojedynek dojdzie do skutku jeszcze w 2026 roku.

Jedno jest pewne – McGregor wraca. A to, kogo faktycznie zobaczymy naprzeciwko niego na murawie Białego Domu, znów stało się jedną z największych zagadek w UFC.

Zobacz takżeConor McGregor celuje w pas Islama Makhacheva: „Chcę zdobyć trzeci tytuł. Na pewno chcę spróbować sił w 170 funtach”

źródło: X / Conor McGregor | foto: Sky Sports