Wojsław Rysiewski, dyrektor sportowy KSW, ujawnił w programie Oktagon Live szczegóły dotyczące nagłej zmiany walki wieczoru na gali XTB KSW 116 w Gorzowie Wielkopolskim. Adrian Bartosiński zmierzy się z Madarsem Fleminasem 14 marca, zastępując pierwotnie planowany pojedynek Phila De Friesa.

Przesuwamy walkę Phila na kolejną galę. Z tego względu potrzebowaliśmy nowy, mistrzowski main event.

wyjaśnił Wojsław Rysiewski przyczyny zmian w karcie walk.

Organizacja stanęła przed trudnym zadaniem znalezienia mistrzowskiego pojedynku na krótki termin.

Jest tylko jeden śmiałek, który się zgodził na coś tak szalonego. Jest to Adrian Bartosiński.

podkreślił szef sportowy KSW, doceniając gotowość mistrza kategorii półśredniej.

Rysiewski szczegółowo wytłumaczył, dlaczego pozostali czempioni organizacji nie byli w stanie przystąpić do rywalizacji w marcu:

  • Piotr Kuberski„Bierze antybiotyk. Jeszcze ma tam jakieś rzeczy, które musi wyprostować. Zdrowotnie nie byłby gotowy”
  • Rafał Haratyk„nie był gotowy na marcowy termin”
  • Sebastian Przybysz – „już ma zaplanowaną walkę”
  • Patryk Kaczmarczyk „też potrzebuje jeszcze chwilę”
  • Paweł Pawlak „najwcześniej dostępny od drugiego kwartału”

Adrianowi zależało na walce szybciej, choć pewnie nie tak szybko. Walka została dograna w pół dnia, co wydaje mi się, że jak na kwestię jednak walki o dużej stawce i z krótszym okresem przygotowawczym jest wyjątkowym osiągnięciem.

dodał Rysiewski.

Wybór Madrasa Fleminasa jako rywala dla Bartosińskiego może budzić pytania, biorąc pod uwagę jego szóstą pozycję w rankingu. Rysiewski wyjaśnił jednak logikę tej decyzji:

Opcje były dość ograniczone, bo Szczepaniak z Koziorzębskim walczą w lutym. Wyżej masz Grzebyka, Tulshaeva. Z Grzebykiem, z Tulshaevem wygrał, z Michaliszynem też.

wyliczał dyrektor sportowy.

Madars wygrał ze Szczepaniakiem, a walka z Kacprem była na milimetry. Można się spierać, kto wygrał ten pojedynek.

argumentował Rysiewski, wskazując na kontrowersyjną decyzję w starciu Łotysza z Koziorzębskim.

Jest to zawodnik, z którym Adrian jeszcze nie walczył. Był gotowy, też sam się dopominał o walkę szybciej.

dodał, podkreślając, że Fleminas był jednym z niewielu dostępnych i chętnych zawodników.

Sam Adrian Bartosiński przyznał, że decyzja zapadła bardzo szybko.

Tydzień temu, w poniedziałek piję sobie kawę, ósma dwadzieścia (…) I wiadomość od szefa. Zawsze jak się coś odpierdzieli, to szef pisze tak: „Adrian, zadzwoń jak wstaniesz, kropka”

opowiadał mistrz.

Chyba jeszcze nie zdążyłem złapać roztrenowania z tamtej walki, powiem wam szczerze. Więc może jest spoko, że to okres będzie krótszy, bo no już jestem w sumie w formie.

stwierdził Bartosiński, który cztery tygodnie po ostatniej walce wrócił już do treningów.

Mistrz nie ukrywa jednak, że zestawienie mogłoby być mocniejsze:

Czysto na papierze, no biłem się z dużo lepszymi zawodnikami. I może to wyglądać śmiesznie w samo zestawienie, bo może i można było zrobić lepsze, no ale to jest zestawienie dogadane na sześć tygodni przed walką.

Jednocześnie przestrzega przed lekceważeniem Łotysza:

Co by nie mówić o tym Fleminasie to na pewno jest kurczę śliski. Jest niewygodny po prostu. Paradoksalnie może przeszkadzać w tej walce, przez to, że jest taki nieskoordynowany.

Rysiewski potwierdził, że organizacja doceni postawę Bartosińskiego:

Dla niego to też jest, no troszkę się przyspieszy ta jego droga. To jest, myślę, taki duży atut dla niego. Po drugie, no też zadbamy od niego w innych kwestiach.

Sam Bartosiński żartobliwie skomentował sytuację: Czasami mniej znaczy więcej”, sugerując możliwe zmiany w warunkach kontraktowych albo przyspieszenie jego dokończenia, bo nie od dziś wiadomo, że zawodnik Octopus Łódź celuje w UFC.

źródło: YouTube/Octagon Live