King’s Arena 2 w Olsztynie dostarczyła emocji, brutalnych nokautów i sportowych odpowiedzi. Albert Odzimkowski w rozmowie z naszą redakcją podsumował galę bez owijania w bawełnę – od niebezpiecznego KO w semi-pro, przez wyróżnienia dla młodych zawodników, aż po mocne zapowiedzi przed XTB KSW 115. Zawodnik i komentator KSW zwraca uwagę na efektowność, ale też na granice bezpieczeństwa, wskazuje zawodników gotowych na większe wyzwania i zdradza, kto może błysnąć już za dwa tygodnie. Jego zdaniem polska scena MMA ma dziś solidne fundamenty – ale wymaga mądrego prowadzenia.

Gala King’s Arena 2 w Olsztynie przyniosła serię szybkich rozstrzygnięć, mocne nokauty i kilka nazwisk, które wyraźnie zaznaczyły swoją pozycję. Albert Odzimkowski, który obserwował wydarzenie z bliska, zwrócił jednak uwagę, że nie wszystko było tylko sportowym widowiskiem.

Najwięcej emocji wzbudziła walka w formule semi-pro, zakończona ciężkim nokautem.

To było bardzo niebezpieczne. Przykro się na to patrzyło, bo to semi-pro, chłopak przyszedł zdobywać doświadczenie. Walka fajna, na dobrym poziomie, ale skończyło się brutalnie. Niech jak najszybciej wraca do zdrowia.

Odzimkowski podkreślił, że największe konsekwencje mogło mieć dobicie po nokaucie.

Z tego, co słyszałem, to właśnie to dobicie najbardziej zabrało mu zdrowia. Takie rzeczy zawsze zostają w głowie.

„Efektowna gala”

Większość walk MMA zakończyła się już w pierwszej rundzie. Zdaniem Odzimkowskiego nie był to efekt przypadkowych zestawień.

Każdy wyszedł się bić. Nikt nie oddał walki za darmo. Były momenty po obu stronach, a kibice dostali skończenia. Dla mnie ta gala po prostu dowiozła.

Hubert Sulewski, Belal i „Kisiel” na plus

Wśród wyróżnionych zawodników znalazł się Hubert Sulewski.

On tego zwycięstwa potrzebował. Przegrywał tylko z topem. Piękny podbródek, przygotowany cios. Powinien się z tego bardzo cieszyć i iść dalej.

Bardzo wysoko Odzimkowski ocenił też występ Belala Gadamauriego.

To gość, który wie kiedy i po co bije. Niewzruszony, bez celebrowania. Ma ogromny potencjał, żeby dużo zwojować.

Na uznanie zasłużył również Mateusz Kisielewski.

Świadomy zawodnik. Dobra stójka, mądry parter, dobre ground and pound. Takich ludzi trzeba prowadzić spokojnie, nie palić ich za szybko.

Split w co-main evencie. „Każdy werdykt dało się obronić”

Rewanżowe starcie Piotra Niedzielskiego z Levanem Kirtadze zakończyło się niejednogłośną decyzją, co wywołało dyskusje wśród kibiców.

To była bardzo wyrównana walka. Pierwsza runda Kirtadze, druga Niedziela, trzecia bardzo równa. Niezależnie w którą stronę – dało się to obronić. Niedziela pracował na wstecznym, ale trafiał mocniej. Unikał ciosów na milimetry. Dla mnie decyzja była do przyjęcia.

„Chcę znowu zobaczyć Longera w KSW”

W walce wieczoru Michał Andryszak błyskawicznie rozprawił się z Ednaldo Oliveirą. Odzimkowski widzi dla niego przyszłość w KSW.

Trener Andrzej powiedział co robić – przewrócił, ustabilizował, ubił. Bez kontuzji, kasa zarobiona, lecimy dalej. Bardzo chciałbym znowu zobaczyć „Longera” w KSW. To świetny kickbokser, zapaśniczo ogarnięty, ma dopiero 33 lata. Takich gości trzeba budować.

Zapowiedź XTB KSW 115: Przybysz – Yakymenko i Szczepaniak – Koziorzębski

Na koniec rozmowy Odzimkowski odniósł się do nadchodzącej gali XTB KSW 115.

Najbardziej ciekawi go pojedynek Sebastiana Przybysza z Vitaliim Yakymenko.

Sebastian wygląda kapitalnie na sparingach. Dochodzą mnie słuchy, że potrafi przez pięć rund dostać jeden cios. Yakymenko jest bardzo mocny, świetne zapasy. W tej wadze wygląda potężnie. Pierwsze rundy będą kluczowe.

Wskazał też na potencjalną niespodziankę w starciu Artura Szczepaniaka z Kacprem Koziorzębskim.

Szczepaniak jest faworytem, ale Kacper zawsze ma coś w głowie. Lubi robić wyrównane walki i sprawiać niespodzianki.

Zobacz takżeAlbert Odzimkowski analizuje KSW 114: „Parnasse to prawdziwy diament, z walki na walkę jest lepszy”

Więcej w wywiadzie dla naszej redakcji: