Mistrz wagi piórkowej UFC odpowiedział na pytania fanów i zdradził kulisy swojej kariery, podejścia do treningów oraz przyszłych planów. Jedna z jego odpowiedzi szczególnie przyciąga uwagę – dotyczy bowiem walki, której… nie wygrał.

Alexander Volkanovski od lat uchodzi za jednego z najbardziej kompletnych zawodników w historii kategorii piórkowej. W najnowszym Q&A Australijczyk odsłonił kulisy swojego myślenia jako mistrza, a także jasno określił, gdzie znajduje się dziś w swojej karierze.

„To była moja najlepsza walka – mimo że ją przegrałem”

Alexander Volkanovski wskazał, że jego ulubionym pojedynkiem w karierze było starcie z Islamem Makhachevem na gali w Perth.

To była walka z Islamem numer jeden. To było coś wyjątkowego. Walczyłem u siebie, jako mistrz, przeciwko zawodnikowi numer jeden P4P. Wszyscy skazywali mnie na porażkę, a my pokazaliśmy absolutnie wszystko – zapasy, stójkę, kontrę, poziomy grapplingu. To było coś, czego często nie da się zobaczyć.

Australijczyk podkreślił, że to właśnie poziom sportowy i atmosfera wokół walki sprawiły, że ten pojedynek zapisał się dla niego jako najważniejszy – mimo braku zwycięstwa.

Bez motywacji? „To nie ma znaczenia”

Mistrz UFC odniósł się również do swojego podejścia mentalnego, szczególnie w kontekście najcięższych treningów.

Nie zawsze będziesz zmotywowany. To mit. Czasami czujesz się fatalnie, jesteś zmęczony, nie masz ochoty trenować – i co z tego? Masz to zrobić tak czy inaczej. Nie ma sekretów. To jest konsekwencja. Naucz się funkcjonować w dyskomforcie i przestań szukać wymówek.

To podejście od lat stanowi fundament stylu pracy Volkanovskiego, który wielokrotnie udowadniał swoją odporność i przygotowanie na najwyższym poziomie.

Kolejne wyzwania i temat wagi lekkiej

Volkanovski odniósł się także do potencjalnego powrotu do kategorii lekkiej. Choć nie wyklucza takiego scenariusza, jasno zaznacza swoje priorytety.

Mam jeszcze rzeczy do zrobienia w swojej dywizji. Są zawodnicy, z którymi powinienem się zmierzyć. To jest moja odpowiedzialność jako mistrza. Jeśli pojawi się okazja – wezmę ją. Ale nie będę tego teraz wymuszał.

Australijczyk wskazał również nazwiska potencjalnych rywali, podkreślając, że chce mierzyć się z najbardziej zasłużonymi pretendentami.

Zobacz także„Może bym odłożył rękawice” – Alexander Volkanovski z zaskakującym wyznaniem

źródło: Alexander Volkanovski / YouTube