Antoni Chmielewski – wojownik, miłośnik zwierząt i podróżnik

foto: Aleksandra Sędek

Antoni Chmielewski to nie tylko jeden z najbardziej doświadczonych zawodników MMA w Polsce, ale również człowiek, który dużą część swojej młodości poświęcił uprawianiu judo. Praktycznie całe jego życie jest więc związane ze sportem, także nawet po zejściu z maty, aktywny tryb życia dla Antka jest czymś bardzo naturalnym. 

Lubię sporty nieco ekstremalne. Wciągnęły mnie narty alpejskie i przynajmniej raz w roku staram się jeździć w Alpy właśnie. Niedawno złapałem też zajawkę na kitesurfing. Już drugi rok z rzędu wyjechałem, żeby spróbować swoich sił w tym sporcie. Lubię też bardzo siatkówkę plażową i mocno się w nią amatorsko bawię. Jak więc widać nie nudzę się i ciągle staram się szukać nowych wyzwań. Czerpię dużo satysfakcji ze sportowego trybu życia.

To jednak tylko wierzchołek góry lodowej, bo przy okazji różnych wyjazdów Antek wybiera też inne zajęcia.

Lubię jeździć w różne miejsca i nie ważne czy będzie to wyjazd nad morze czy w góry. Niedawno byłem też na Mazurach, gdzie pływałem na kajakach, biegałem i wziąłem udział w triathlonie. Nawet rąbałem drzewo na czas. Bawię się więc sportem.

Wraz z pasją do sportu Chmielewski pielęgnuje też swoją pasję podróżniczą.

Zwiedziłem wiele miejsc na świecie. W młodości byłem w kadrze olimpijskiej judo i do 20 roku życia byłem ponad 60 razy za granicą. Biłem się na wszystkich kontynentach. Z ciekawych miejsc, które zapadły mi w pamięć mogę powiedzieć na pewno o Władywostoku i Chabarosku, czyli już prawie Kamczatce. Do tego też interesujące były Malediwy. Niedawno byłem również w Omanie, na wyspie Masirach, która jest niesamowitym, pustynnym miejsce, bez turystycznego zgiełku. Ciekawie było także w USA, w Nowym Jorku. Trochę więc tych miejsc na mojej podróżniczej mapie się uzbierało. Bardzo chciałbym jednak jeszcze pojechać na Bora-Bora, na Polinezję Francuską i do tego na Wyspy Cooka. Mam jeszcze nieco marzeń do spełnienia.

Podróże to jednak nie koniec zainteresowań Antka.

Jestem miłośnikiem zwierząt. Mam więc w domu adoptowanego kota. Lubię również uczyć się gry na gitarze. Mój tata zawsze był muzykalny i zaraził mnie miłością do dobrej muzyki, a że lubię się uczyć nowych rzeczy, wybrałem właśnie gitarę. Niestety obecnie nie starcza mi na nią czasu. Czeka więc nieco z boku na odpowiedni moment. Nad gitarą trze bowiem przysiąść i codziennie trenować. Myślę jednak, że będzie czas na to po zakończeniu kariery.

W życiu zawodowym Antek realizuje się również w roli trenera.

Praca trenerska daje mi dużo satysfakcji. Mam coraz więcej wychowanków, również tych którzy biją się zawodowo. Realizuję się więc w pracy z ludźmi na macie, co sprawia mi ogromną przyjemność.

Żeby poznać więcej ciekawostek z życia Antoniego Chmielewskiego, który podczas gali KSW 50 stoczy swoją pięćdziesiątą walkę w karierze,  zapraszamy również do śledzenia jego profili w mediach społecznościowych.

źródło: kswmma.com