Arkadiusz Wrzosek nie ukrywa bojowego nastawienia przed zbliżającą się walką z Szymonem Bajorem na gali KSW 114. Zawodnik otwarcie deklaruje, że nie interesuje go sprawdzanie umiejętności na pełnym dystansie – do klatki wchodzi po nokaut.

Arkadiusz Wrzosek, który w styczniu zmierzy się z Szymonem Bajorem, nie owijał w bawełnę mówiąc o swoich zamiarach na nadchodzące starcie. Wrzosek jasno określił swoje podejście do pojedynku, żartobliwie nazywając go „walką dobra ze złem”.

Ja jestem dobry, reprezentuję tutaj dobrą stronę mocy, a Szymon system. To rzeczywiście tak na żarty pod te wasze clickbaitowe tytuły.

stwierdził Wrzosek z uśmiechem, by zaraz przejść do poważniejszych deklaracji.

Nie mam potrzeby sprawdzać się na dłuższym dystansie, wychodzę do walki, żeby nokautować rywala i trafić go jak najmocniej w głowę. Jakbym wychodził walczyć na punkty i się sprawdzać, to bez sensu byłoby w ogóle wychodzenie do walki.

podkreślił zawodnik, dodając:

Mamy możliwość kończenia walk przed regulaminowym czasem i ja z niej zawsze chcę korzystać. Wychodzę z intencją zrobienia komuś krzywdy. (…) Nie zamierzam przez trzy rundy udowadniać, że umiem bronić obalenia. Kończę walkę, szybkie wakacje i lecimy dalej z treningami.

Arkadiusz odniósł się również do potencjalnego rewanżu z Arturem Szpilką, z którym wygrał w pierwszej rundzie na KSW 54. Występ byłego pięściarza na minionej gali KSW 113 i wygrana z Michalem Martinkiem zrobiła na Wrzosku dobre wrażenie.

Myślę, że na pewno urósł w moich oczach, bo przede wszystkim jak były momenty, że dostał, to zaczynał myśleć i zastanawiać się, co robi, a nie zrobił takiego 'Artura klasycznego’ jak w walkach poprzednich. jak walczył we freakach to też tam robił tak… gdzieś zaczynał się odchylać, zaczynał wariować, a tutaj raczej tego nie widzieliśmy. Może gdzieś tam przez dwie sekundy, ale więcej już nie. Myślę, że urósł, że zaczął psychicznie znosić to wszystko.

stwierdził Arek.

Zawodnik Uniq Fight Club skomentował również przejście do MMA Rico Verhoevena, wielokrotnego mistrza GLORY w wadze ciężkiej. Jego zdaniem, holenderski kickbokser ma tylko jedną sensowną opcję kariery w mieszanych sztukach walki.

Jak Rico przechodzi do MMA, jeszcze mając tę jedną wygraną walkę w MMA, to nie ma innej opcji, żeby poszedł gdzie indziej niż do UFC. To jest też wielkie nazwisko w Holandii.

stwierdził Wrzosek.

To jest osoba, która zarabia dużo nie tylko z bicia się. Myślę, że tylko dopełnienie jakiegoś swojego spełnienia sportowego, to tylko UFC go usatysfakcjonuje.

Dla samego Wrzoska rok 2025 był trudny ze względu na kontuzje, które uniemożliwiły mu stoczenie zaplanowanych walk. Zawodnik przyznał, że przez prawie pół roku borykał się z problemami z kolanem, co znacząco ograniczyło jego możliwości treningowe. Mimo to, wykorzystał ten czas na doskonalenie umiejętności zapaśniczych i parterowych, co – jak sam twierdzi – powinno zaprocentować w przyszłości.