Arman Tsarukyan nie był pod wrażeniem występu Islama Makhacheva w walce wieczoru UFC 330. Ormianin uważa, że mistrz kategorii półśredniej wygrał z Ianem Machado Garrym, ale nie zaprezentował się tak dobrze jak w swoich wcześniejszych pojedynkach. Zdaniem Tsarukyana dużą rolę odegrała również bardzo defensywna postawa pretendenta.

Islam Makhachev w swoim pierwszym występie w kategorii półśredniej po zdobyciu drugiego pasa pokonał jednogłośną decyzją sędziów Iana Machado Garry’ego. Mistrz miał problemy z narzuceniem swojej dominacji w parterze, szczególnie w późniejszych rundach, ale ostatecznie zachował przewagę wystarczającą do odniesienia zwycięstwa.

Pojedynek z uwagą obserwował Arman Tsarukyan, który w rozmowie z Arielem Helwanim został poproszony o ocenę walki. Ormianin nie ukrywał, że całe wydarzenie śledził przede wszystkim ze względu na główną walkę, ale sam występ mistrza nie zrobił na nim szczególnego wrażenia.

Szczerze mówiąc, ten gość, z którym teraz rozmawiałeś, miał niesamowitą walkę. Charles Johnson. Ta walka była niesamowita, naprawdę świetna. A walka wieczoru była trochę nudna.

Helwani szybko dopytał więc Tsarukyana o to, co dokładnie sądzi o pojedynku Makhacheva z Garrym. Zawodnik, który 19 września zmierzy się z Mauricio Ruffym w eliminatorze do walki o pas kategorii lekkiej, zwrócił przede wszystkim uwagę na zachowanie Irlandczyka.

„Garry nic nie robił”

W opinii Tsarukyana głównym problemem pretendenta było to, że przez znaczną część pojedynku skupiał się przede wszystkim na obronie przed sprowadzeniami. Zdaniem Ormianina samo powstrzymywanie zapasów Makhacheva nie wystarcza, jeśli zawodnik nie podejmuje przy tym odpowiedniej ofensywy.

Ian Garry nie wierzył w siebie wystarczająco mocno. Gdyby uwierzył w siebie wcześniej, w pierwszych minutach i pierwszych rundach, mógłby zrobić więcej. Ale on nic nie robił. Myślał tylko o obronie przed obaleniami, a zapomniał, że jest strikerem. Musisz zadawać ciosy. Jak chcesz wygrać, jeśli po prostu stoisz w takiej pozycji i nic nie robisz?

Tsarukyan przyznał jednocześnie, że Garry rzeczywiście bardzo dobrze bronił się przed zapasami mistrza. Irlandczyk kilkukrotnie wracał na nogi po próbach sprowadzeń, a także skutecznie wykorzystywał walkę przy siatce, przez co Makhachev nie był w stanie przez dłuższy czas utrzymywać go w parterze.

Nie zmienia to jednak zdania Ormianina na temat punktacji. Tsarukyan przyznał, że sam widział pojedynek zdecydowanie na korzyść Makhacheva.

Tsarukyan punktował walkę 4-1 dla Makhacheva

W pewnym momencie Helwani przedstawił swoją perspektywę, sugerując, że przed piątą rundą widział walkę znacznie bardziej wyrównanie. Dziennikarz wskazał między innymi na czwartą odsłonę, w której Garry trafiał Makhacheva kolejnymi ciosami, podczas gdy mistrz skupiał się przede wszystkim na zagrożeniu sprowadzeniem.

Tsarukyan miał jednak zupełnie inną kartę punktową.

Dla mnie było 4-1. Garry wygrał drugą albo trzecią rundę. Ale w tej walce Islam nie wyglądał tak dobrze jak wcześniej.

Helwani przypomniał, że jego zdaniem Makhachev w czwartej rundzie przede wszystkim groził obaleniem, podczas gdy Garry zadawał więcej celnych uderzeń i powodował większe szkody. Tsarukyan nie był jednak przekonany, że sama kontrola czy presja zapaśnicza wystarczyłyby do wygrania tej rundy, ale ostatecznie całościowo widział wyraźną przewagę mistrza.

„Zwykle dominuje”

Zdaniem Tsarukyana Makhachev po raz pierwszy od dłuższego czasu nie był w stanie narzucić przeciwnikowi takiej dominacji, do jakiej przyzwyczaił kibiców. Ormianin porównał jego występ z wcześniejszymi pojedynkami, w których Dagestańczyk znacznie łatwiej kontrolował swoich rywali.

Zwykle dominuje. Kiedy oglądasz jego walki, widzisz, jak dobrze pokonał Madalenę. Tym razem nie był w stanie go utrzymać.

Tsarukyan zwrócił uwagę również na to, że Garry okazał się wyjątkowo trudnym przeciwnikiem do kontrolowania. Irlandczyk bardzo dobrze pracował przy siatce, szybko wracał na nogi i nie pozwalał Makhachevowi długo utrzymywać pozycji z góry.

Myślę, że może coś stało się z jego nosem. Nie wiem dokładnie. Ian Garry bardzo dobrze bronił się przy siatce. Nie pozwalał mu być na górze, cały czas wstawał. Zawsze jest trudno utrzymać zawodnika, który tak dobrze potrafi się bronić. Dlatego Islam się zmęczył.

Czy więksi półśredni sprawią Makhachevowi problemy?

Helwani poruszył również kwestię przyszłości Makhacheva w kategorii półśredniej. W dywizji do 77 kilogramów czekają na niego znacznie więksi zawodnicy, między innymi Michael Morales czy Shavkat Rakhmonov, a pytanie brzmi, czy mistrz będzie w stanie narzucać im swoją grę zapaśniczą równie skutecznie jak rywalom w kategorii lekkiej.

Tsarukyan nie wykluczył, że większy rozmiar przeciwników może stanowić dla Makhacheva problem, ale jednocześnie nie widzi obecnie zawodnika, któremu zdecydowanie przyznałby większe szanse w starciu z mistrzem.

Morales może, tak. Ale nadal… nie wiem. W tej chwili nie wiem, kto może pokonać Islama.

Helwani zasugerował nawet, że jednym z niewielu zawodników, którzy mogliby sprawić Makhachevowi problemy, byłby prime Kamaru Usman. Tsarukyan szybko zauważył jednak, że najlepsze lata Nigeryjczyka są już za nim, a obecnie rywalizuje on w wyższej kategorii wagowej.

Krytyka zachowania Garry’ego

W rozmowie nie mogło zabraknąć również tematu zachowania Garry’ego. Irlandczyk był krytykowany za zbyt koleżeńskie gesty wobec Makhacheva, w tym przybijanie piątek, przytulanie się i brak widocznej agresji w kluczowych momentach pojedynku.

Tsarukyan zdecydowanie podzielał tę krytykę.

Idziesz tam walczyć o tytuł. To może być twoja ostatnia walka o pas w życiu. Idź i walcz. Stoisz tylko tak i czekasz na jego zapasy. Po prostu idź i walcz. Po co to przytulanie, robienie takich rzeczy? Idź i bądź szalony.

Ormianin zaznaczył przy tym, że szacunek między zawodnikami jest jak najbardziej wskazany, ale jego zdaniem powinien pojawić się po walce, a nie w jej trakcie.

Po walce możesz podać rękę, przytulić się. Ale przed walką musicie być wrogami. Wchodzisz tam, żeby się wzajemnie zniszczyć.

W ocenie Tsarukyana Garry miał realną możliwość sprawienia Makhachevowi problemów, ale nie wykorzystał swoich atutów. Irlandczyk zamiast konsekwentnie prowadzić własną ofensywę skupił się przede wszystkim na neutralizowaniu zapasów mistrza, przez co przez dużą część pojedynku sam odbierał sobie możliwość odwrócenia losów starcia.

Mógł wygrać. Mógł, mógł. Gdyby zadawał ciosy i robił swoją robotę, którą wcześniej wykonywał, może byłoby to możliwe. Ale w taki sposób, w jaki walczył, było to niemożliwe.

Dla Makhacheva zwycięstwo nad Garrym oznacza pierwszą udaną obronę mistrzostwa kategorii półśredniej. Jednocześnie występ w Filadelfii pokazał, że przejście z kategorii lekkiej do 77 kilogramów może wymagać od Dagestańczyka większego wysiłku fizycznego niż wcześniejsze walki. Sam Tsarukyan pozostaje jednak przekonany, że na ten moment nadal bardzo trudno wskazać zawodnika, który byłby zdecydowanym faworytem przeciwko Makhachevowi.

Zobacz takżeDana White wkurzony na Garry’ego po UFC 330. Nie zgadniecie, za co

źródło: The Ariel Helwani Show | foto: Kyle Ross-Imagn Images