Henry Cejudo nie zostawił suchej nitki na postawie Iana Machado Garry’ego w walce wieczoru UFC 330. Były podwójny mistrz UFC uważa, że Irlandczyk podszedł do starcia z Islamem Makhachevem zbyt zachowawczo, a jego koleżeńskie zachowanie w oktagonie oraz brak odpowiedniej promocji pojedynku mogą mieć dla niego poważne konsekwencje.
UFC 330 nie przyniosło Ianowi Machado Garry’emu upragnionego mistrzostwa. Irlandczyk przez 25 minut rywalizował z Islamem Makhachevem, jednak przegrał jednogłośną decyzją sędziów, a jego występ spotkał się z krytyką części środowiska MMA. Jednym z zawodników, którzy szczególnie mocno ocenili jego podejście do tego pojedynku, jest Henry Cejudo.
Były mistrz olimpijski oraz były podwójny mistrz UFC w rozmowie z MMA Junkie zwrócił uwagę nie tylko na sam przebieg walki, ale również na zachowanie Garry’ego przed i w trakcie pojedynku. Jego zdaniem pretendent nie wykorzystał jednej z najważniejszych okazji w swojej dotychczasowej karierze – zarówno pod względem sportowym, jak i medialnym.
Chciałbym, żeby Ian Garry zamiast przytulać się i całować z Islamem, zrozumiał tę grę trochę lepiej. Jak można stworzyć wokół tego zawodnika taką historię? To gość z Rosji. Naprawdę chciałbym, żeby Garry zrozumiał tę grę trochę lepiej.
Cejudo nawiązał w ten sposób do charakterystycznego zachowania Garry’ego podczas UFC 330. Irlandczyk w trakcie walki wielokrotnie okazywał Makhachevowi szacunek, przybijając mu piątki, podając rękę czy nawiązując z nim koleżeński kontakt. Podobnie jak wcześniej Dana White, Cejudo uważa, że tego typu podejście nie pasowało do rangi pojedynku o mistrzostwo UFC.
Zobacz także: Michael Bisping krytykuje podejście pretendenta po UFC 330: „Co właściwie robił Ian Garry?”
„To było zbyt koleżeńskie”
Według Cejudo problem nie ograniczał się jednak wyłącznie do gestów wykonywanych przez Garry’ego w oktagonie. Były mistrz zwrócił uwagę również na sposób, w jaki Irlandczyk podszedł do budowania narracji wokół walki. W jego ocenie zawodnik, który chce zostać największą gwiazdą organizacji, musi potrafić nie tylko walczyć, ale również sprawić, aby kibice chcieli oglądać jego kolejne występy.
Wyobraźcie sobie: po takim występie naprawdę myślicie, że UFC od razu da mu kolejną walkę o pas? Szczególnie że nie sprzedał tej walki. Było zbyt koleżeńsko i to wszystko było po prostu absurdalne.
Cejudo odniósł się także do tego, jak Garry mówił o swoim życiu po porażce. Irlandczyk po UFC 330 podkreślał, że ma dopiero 28 lat, jest dumny ze swojego występu i wierzy, że w przyszłości nadal może sięgnąć po mistrzostwo. Były podwójny mistrz UFC uważa jednak, że takie podejście może być zgubne, jeśli zawodnik zacznie zakładać, że czas zawsze będzie działał na jego korzyść.
„Czas nie zawsze jest po twojej stronie”
Cejudo przywołał własne doświadczenia z przygotowań do igrzysk olimpijskich. Jak przekonywał, nawet zawodnik będący na szczycie musi pamiętać, że za jego plecami pojawiają się kolejni młodzi i głodni sukcesu rywale.
To nie działa w ten sposób. Ian, jeśli miałbym mu dać radę, powiedziałbym: stary, czas jest teraz. Ludzie się poprawiają. Masz gościa takiego jak Jacobe Smith, który nadchodzi i ma prawdziwą moc w rękach. Daj takiemu zapaśnikowi trochę więcej doświadczenia i wszyscy będą mieli problem. Nie zawsze wszystko układa się tak, jak ludzie sobie wyobrażają.
Cejudo przyznał, że sam pamięta moment, w którym przed igrzyskami olimpijskimi słyszał, że jego czas nadejdzie dopiero kilka lat później. Nie chciał jednak czekać, ponieważ zdawał sobie sprawę, że młodsi zawodnicy również ciężko pracują na swoją szansę.
Pamiętam, jak przed igrzyskami w 2008 roku ktoś powiedział mi: ‘Henry, twój czas nadejdzie w 2012’. A ja pomyślałem: nie, stary. Zbyt wiele poświęciłem. Jest kolejny młody zawodnik, kolejny chłopak z liceum, który patrzy na moje rekordy, które pobiłem, i chce również rozbić mi twarz. Czas jest teraz. To błędne przekonanie, że czas zawsze jest po twojej stronie.
Garry ma przed sobą trudną drogę
W opinii Cejudo Irlandczyk musi teraz odbudować swoją pozycję nie tylko pod względem sportowym. Po porażce z Makhachevem będzie musiał ponownie zapracować na możliwość walki o mistrzostwo, a jednocześnie przekonać UFC oraz kibiców, że jego kolejna szansa będzie wyglądała inaczej. Były mistrz zwrócił uwagę, że Garry ma przed sobą jeszcze wiele lat kariery, ale jednocześnie w kategorii półśredniej pojawiają się kolejni zawodnicy, którzy mogą bardzo szybko przebić się do ścisłej czołówki. Wymienił między innymi Jacobe’a Smitha jako przykład młodego zawodnika dysponującego dużą siłą i mocnymi podstawami zapaśniczymi.
Cejudo nie kwestionuje przy tym talentu Garry’ego. Jego krytyka dotyczy przede wszystkim sposobu, w jaki Irlandczyk podszedł do największej walki w swojej dotychczasowej karierze. W ocenie „Triple C” sama umiejętność pozostania w pojedynku przez pięć rund nie wystarczy, jeśli zawodnik nie zrobi wszystkiego, aby wykorzystać moment, na który pracował przez lata.
Nie tylko walka, ale także „sprzedanie” pojedynku
Wypowiedź Cejudo wpisuje się w szerszą krytykę postawy Garry’ego po UFC 330. Wcześniej bardzo podobnie wypowiadał się Dana White, który również zarzucał Irlandczykowi zbytnią koleżeńskość wobec Makhacheva i brak odpowiedniej bezwzględności w kluczowych momentach starcia.
Cejudo idzie jednak o krok dalej, wskazując, że problemem było również niewykorzystanie potencjału medialnego walki. Garry znalazł się w ogromnej walce, naprzeciwko zawodnika, który ustanowił rekord 17 kolejnych zwycięstw w UFC i był powszechnie przedstawiany jako jeden z najlepszych zawodników w historii organizacji. Zdaniem byłego mistrza Irlandczyk powinien był wykorzystać tę okazję znacznie mocniej.
Wszystko sprowadzało się do jego dziecka, jego żony, jego samopoczucia i tego, że ma 28 lat oraz wciąż ma czas, żeby zostać mistrzem. To tak nie działa.
Dla Garry’ego najważniejsze będzie teraz to, jak odpowie na pierwszą od ponad trzech lat porażkę. Irlandczyk pozostaje jednym z najbardziej utalentowanych zawodników kategorii półśredniej, ale po UFC 330 będzie musiał odbudować swoją pozycję i pokazać, że z największej przegranej w karierze potrafi wyciągnąć odpowiednie wnioski.
Zobacz także: „Zabiorę ten pas do Brazylii” – Carlos Prates rzuca wyzwanie Islamowi Makhachevowi
źródło: rozmowa MMA Junkie z Henrym Cejudo | foto: Chris Unger/Zuffa LLC
![Who’s next In The Cage [#6] – Kto następny dla Makhacheva po obronie mistrzowskiego pasa?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/08/whos-next-1-218x150.png)
![Who’s next In The Cage [#5] – Co dalej dla Gamrota po porażce z Salkilldem?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/08/whos-next-218x150.png)






















