Belal Muhammad nie zamierza już milczeć na temat swojej porażki z Ianem Machado Garrym. Były mistrz UFC uważa, że Irlandczyk celowo wykorzystał faule, które miały wpłynąć na przebieg pojedynku.

Amerykanin twierdzi, że problem wkładania palców w oczy staje się coraz większy w MMA, a część zawodników zaczyna traktować go jak element taktyki. Według Muhammada brak kar ze strony sędziów tylko zachęca do takich zachowań.

Już dziś, w nocy z soboty na niedzielę, Muhammad wróci do klatki podczas UFC Vegas 118, gdzie zmierzy się z Gabrielem Bonfimem. Przed pojedynkiem wrócił jednak do swojej przegranej walki z Ianem Machado Garrym i nie ukrywał frustracji związanej z sytuacjami, które jego zdaniem miały ogromny wpływ na wynik starcia.

„To zmienia wszystko”

Zdaniem Belala Muhammada przypadkowe lub celowe wsadzenie palców w oko może całkowicie wywrócić przebieg walki.

To zmienia wszystko. Zmienia tempo walki, zmienia cały plan. Akcja zostaje zatrzymana, słyszysz buczenie kibiców, próbujesz odzyskać wzrok, słyszysz krzyki z obu narożników. W tym samym czasie próbujesz przypomnieć sobie, o czym myślałeś kilka sekund wcześniej. Jak miał wyglądać kolejny atak? Co robił przeciwnik? Gdzie była moja głowa mentalnie? To wszystko zostaje zaburzone.

Muhammad uważa, że problem jest coraz poważniejszy, ponieważ sędziowie niemal nigdy nie decydują się na natychmiastowe odejmowanie punktów.

„Ian Garry zrobił to celowo”

Najmocniejsze słowa padły jednak pod adresem Iana Machado Garry’ego. Były mistrz UFC jest przekonany, że Irlandczyk świadomie wykorzystał tę sytuację jako element strategii.

Szczególnie zawodnicy tacy jak Ian Garry. To strategiczny gość. On dokładnie wie, jak wygrywać walki i zawsze przychodzi z konkretnym planem. Naprawdę uważam, że wkładanie palców w oczy było częścią tego planu, zwłaszcza na początku pojedynku. To zatrzymuje wszystko. Zatrzymuje ofensywę, którą miałeś rozpocząć. Twój wzrok już nigdy nie jest taki sam. A później i tak musisz powiedzieć, że możesz walczyć dalej.

Muhammad zwrócił uwagę, że zawodnicy boją się przerywać walki po takich sytuacjach.

Widzieliśmy to u Toma Aspinalla i widzieliśmy to u mnie. Jeśli powiesz, że nie widzisz, ludzie nazwą cię tchórzem. Powiedzą, że się boisz. Zawodnicy już o tym wiedzą i moim zdaniem coraz więcej z nich zaczyna wpisywać takie rzeczy do swojego gameplanu.

„Nigdy nikogo nie wsadziłem palcem w oko”

Muhammad nie kupuje tłumaczeń o przypadkowych faulach. Twierdzi, że odpowiednie nawyki treningowe pozwalają praktycznie wyeliminować ten problem.

Nigdy w życiu nie miałem walki, w której wsadziłbym komuś palec w oko. Tego się po prostu uczy. Zaciskasz pięść. To jest trening. Gdyby zawodnicy od razu ponosili konsekwencje, wszystko by się zmieniło. Zaczęliby zamykać dłonie i uważać bardziej. Teraz nic im za to nie grozi, więc nie mają powodu niczego zmieniać.

„Dostaną to z powrotem trzy razy”

Choć Muhammad podkreśla, że nie chce walczyć nieczysto, przyznaje, że jego cierpliwość zaczyna się kończyć.

Mam wrażenie, że moje oczy przyciągają ludzi, którzy wkładają palce do oczu. Naprawdę uważam, że wielu zawodników robi to, bo wie, że nie będzie żadnych konsekwencji. Jeśli któryś z tych gości jeszcze raz wsadzi mi palec w oko, to niech wie jedno – oddam mu to trzy razy w drugie oko.

Muhammad wróci do akcji już w najbliższą sobotę podczas UFC Vegas 118. Były mistrz liczy na przełamanie serii dwóch porażek z rzędu i powrót do czołówki kategorii półśredniej.

Zobacz takżeArtur Szczepaniak przeszedł operację: „Najważniejszy krok za mną”

źródło: MMA Fighting