Artur Szczepaniak przekazał kibicom ważną aktualizację dotyczącą swojego stanu zdrowia. Zawodnik KSW poinformował, że przeszedł operację, która zakończyła się pomyślnie. Teraz przed nim najtrudniejszy etap – rehabilitacja i powrót do pełnej sprawności.

Popularny „King” miał wystąpić na gali XTB KSW 118 w Kaliszu, gdzie czekało go starcie z Adamem Masaevem. Kontuzja pokrzyżowała jednak te plany i zmusiła zawodnika do wycofania się z pojedynku.

„Operacja przebiegła pomyślnie”

Szczepaniak opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie ze szpitalnego łóżka i uspokoił fanów, którzy od kilku tygodni czekali na informacje dotyczące jego zdrowia.

„Operacja zakończona i wszystko przebiegło pomyślnie! Najważniejszy pierwszy krok został wykonany. Teraz czas odpocząć i skupić się na rehabilitacji.”

Zawodnik nie ukrywał również wdzięczności za ogrom wsparcia, jaki otrzymał od kibiców po ogłoszeniu swojej absencji na gali w Kaliszu.

„Bardzo dziękuję za wszystkie wiadomości i wsparcie. Oby rekonwalescencja przebiegła sprawnie!”

Przymusowa przerwa po trudnym początku roku

Dla Szczepaniaka to kolejny trudny moment w ostatnich miesiącach. W lutym podczas gali KSW 115 stoczył bardzo wyrównany pojedynek z Kacprem Koziorzębskim, przegrywając większościową decyzją sędziów.

Wcześniej znajdował się jednak na świetnej fali. W 2024 roku zanotował trzy efektowne zwycięstwa przed czasem, kończąc kolejno Krystiana Kaszubowskiego, Alexa Lohoré oraz Igora Michaliszyna. Szczególne wrażenie zrobił nokaut wysokim kopnięciem na Michaliszynie podczas XTB KSW 105.

Właśnie dlatego wielu kibiców z dużym zainteresowaniem wyczekiwało jego starcia z Adamem Masaevem na XTB KSW 118. Ostatecznie organizacja musiała szukać zastępstwa, a sam Szczepaniak skupił się na leczeniu urazu.

Kiedy powrót do klatki?

Na ten moment zawodnik nie podał żadnych szczegółów dotyczących długości przerwy ani przewidywanej daty powrotu. Wiadomo jedynie, że operacja przebiegła zgodnie z planem, a najbliższe tygodnie poświęci na rehabilitację.

Fani KSW mogą więc odetchnąć z ulgą – najważniejsza część leczenia jest już za Arturem Szczepaniakiem. Teraz pozostaje cierpliwie czekać na kolejne informacje i termin jego powrotu do okrągłej klatki.

Zobacz takżeAdam Pałasz wraca po roku przerwy: „Moja głowa nie była wtedy na miejscu”

źródło: X / Artur Szczepaniak