Benoit Saint-Denis nie tylko zdominował Dana Hookera na UFC 325, ale po walce jasno wysłał sygnał do całej czołówki wagi lekkiej. Francuz mówi wprost: interesują go tylko największe nazwiska – a jeśli trzeba, jest gotów przejść przez Armana Tsarukyana.

W co-main evencie gali UFC 325 w Sydney Benoit Saint-Denis brutalnie rozprawił się z Danem Hookerem, kończąc pojedynek po serii potężnych ciosów w parterze. Francuz zaliczył kolejne efektowne zwycięstwo i potwierdził, że jest dziś jednym z najgroźniejszych zawodników dywizji.

Po walce „BSD” nie owijał w bawełnę – jego celem są pasy i największe nazwiska. A jeśli na drodze stanie Arman Tsarukyan, jest gotów go usunąć.

„Jeśli trzeba, zawalczę z Armanem i zabiorę jego miejsce”

Podczas konferencji prasowej Saint-Denis został zapytany o kolejne wyzwania. W kontekście walk o czołowe pozycje w rankingu padło nazwisko Armana Tsarukyana.

Francuz odpowiedział bardzo konkretnie:

Skupiam się na każdym zawodniku z TOP 5. Ale moim głównym celem są pas mistrzowski i pas BMF. Chcę walczyć ze zwycięzcą Charles – Holloway albo Justin – Ilia. Ale jeśli będzie trzeba, zawalczę z Armanem. Oczywiście. I zabiorę jego miejsce.

To jasna deklaracja: Saint-Denis nie zamierza stać w kolejce. Jeśli UFC zaproponuje mu walkę eliminacyjną – jest gotowy.

Hooker? „Musiałem wysłać go do szpitala”

Francuz nie ukrywał, że Dan Hooker był wymagającym rywalem – zwłaszcza w defensywie przed duszeniem.

On pracował bardzo dużo nad obroną. Czułem, że broni się dobrze, chroni szyję, ustawia ciało. To był ciasny chwyt, ale się wybronił.

Dlatego Saint-Denis postawił na brutalną alternatywę:

Musiałem wysłać go do szpitala brutalnym ground and pound. I właśnie to zrobiłem.

Sędzia pozwolił Francuzowi długo pracować w parterze, a Hooker przyjmował serię ciężkich uderzeń, zanim walka została przerwana.

Błąd jak Tsarukyan? „Za bardzo skupiłem się na kopnięciach”

Ciekawym wątkiem była też analiza taktyczna Saint-Denisa. Francuz przyznał, że… popełnił podobny błąd jak Tsarukyan w przeszłości.

Za bardzo skupiłem się na łapaniu frontkicków. To był błąd. Tak samo pomylił się Arman. Próbujesz łapać – i nic nie łapiesz.

Dopiero po zmianie strategii „BSD” zaczął przełamywać dystans.

Przeszedłem na boks, małe kroki, łamanie dystansu. Przestałem akceptować jego zasięg. Zacząłem narzucać tempo. I to zadziałało perfekcyjnie.

Cztery nokauty, jeden cel: pas

Saint-Denis przypomniał też, że w ostatnich miesiącach regularnie brał trudne walki z doskoku, ratując gale UFC.

Wielokrotnie brałem trudne walki dla dobra UFC. Zawsze dawałem show. Myślę, że zasłużyłem na wielkie pojedynki.

Francuz ma obecnie serię czterech skończeń z rzędu i coraz głośniej mówi się o jego roli w wyścigu po tytuł.

Po UFC 325 Benoit Saint-Denis wysyła jasny komunikat: jest gotowy na każdego z czołówki. A jeśli droga do pasa prowadzi przez Armana Tsarukyana – nie zamierza się cofać.

Zobacz takżeUFC 325 – wyniki. Volkanovski obronił pas, BSD krwawo ubił Hookera

źródło: UFC 325 – konferencja prasowa z Benoitem Saint-Denisem | foto: Getty Images