Cztery obrony w jeden rok. Tytuł na pasku. I wreszcie – pierwszy wyraźny zjazd. Michael Bisping uważa, że Merab Dvalishvili dojechał do ściany. I że teraz potrzebuje jednego: przerwy.

2025 rok był dla Meraba jednym, niekończącym się campem. Obrony na UFC 311, UFC 316, UFC 320, a potem jeszcze historyczna próba czwartej obrony na UFC 323. Tempo, którego nie wytrzymuje praktycznie nikt.

I właśnie wtedy przyszła porażka. Rewanż z Petrem Yanem, przegrany na punkty. Walka, w której Merab Dvalishvili wyglądał jak cień samego siebie – wolniejszy, mniej agresywny, wyraźnie „zajechany” fizycznie.

Dla Michaela Bispinga to jasny sygnał.

Merab powinien wziąć sześć miesięcy wolnego. Pozwolić Yanowi zawalczyć z Umarem Nurmagomedovem, a potem wrócić i zmierzyć się ze zwycięzcą.

– powiedział były mistrz UFC w podcaście Jaxxon, dodając:

Niech pojedzie do Gruzji, spędzi czas z rodziną, zje normalnie, przestanie myśleć o walce. Niech wreszcie skorzysta z owoców swojej pracy.

To rzadki moment, w którym ktoś publicznie mówi: Maszyna się przegrzała.
Merab przez lata był symbolem żelaznej kondycji, presji bez końca i mentalności „następny, następny, następny”. Tylko że nawet najlepszy silnik w końcu wymaga serwisu.

Teraz piłka jest po jego stronie. Czy wyhamuje, czy znów rzuci się pod górę bez hamulców?

Zobacz takżeMichael Bisping ostrzega Toma Aspinalla: „Tego błędu nie możesz powtórzyć”

źródło: Jaxxon Podcast | foto: Getty Images