Styczeń, Las Vegas, pas na stole. A za nim – nazwisko, które może zmienić układ całej dywizji. Paddy Pimblett twierdzi, że jeśli zrobi swoje, do wagi lekkiej może wkroczyć jedna z największych legend w historii UFC.

24 stycznia na gali UFC 324 w T-Mobile Arena Paddy Pimblett zmierzy się z Justinem Gaethje w walce o tymczasowy pas wagi lekkiej. Dla „Baddy’ego” to największy pojedynek kariery – i potencjalny start do zupełnie nowego rozdziału dywizji 70 kg.

Brytyjczyk uważa jednak, że jego zwycięstwo może wywołać efekt domina. I to z udziałem nazwiska absolutnie historycznego.

Słyszę, że Volk może skończyć karierę po najbliższej walce, bo jest w Australii… ale ludzie tak mówią cały czas, a potem i tak wracają.

– powiedział Pimblett w rozmowie z Tomem Aspinallem.

Pimblett przekonuje, że jeśli on i Alexander Volkanovski wygrają swoje walki, a Ilia Topuria pozostanie niedostępny, legenda wagi piórkowej może uznać to za swój najlepszy moment na ponowne wejście do wagi lekkiej.

Gdybym wygrał, a potem został pełnoprawnym mistrzem, wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby Volk pomyślał: ‘To jest mój najlepszy moment, żeby zdobyć pas w lekkiej – walcząc z Paddym’.

– przyznał.

Nie chcę z nim walczyć, bo bardzo go lubię, ale on pewnie widzi to właśnie w ten sposób.

Scenariusz zależy od wielu zmiennych. Ilia Topuria zmaga się z problemami osobistymi i może wypaść z gry na dłużej, a Pimblett już otwarcie mówi, że jeśli mistrz nie będzie w stanie bronić pasa w 2026 roku, tytuł nie powinien blokować całej dywizji. Jedno jest pewne – zanim zaczniemy mówić o Volkanovskim, Pimblett musi przeżyć prawdziwe piekło z Justinem Gaethje.

A to jest dopiero pierwszy próg tej historii.

Zobacz takżeAlexander Volkanovski ucina plotki o emeryturze: „Nie wiem, skąd to się wzięło. Mam 37 lat, ale wciąż chcę rywalizować”

źródło: YouTube / Tom Aspinall Official | foto: Getty Images / Sean M. Haffey