Bo Nickal nie zamierza odpuszczać Colby’emu Covingtonowi nawet po zakończeniu przez niego kariery. Niepokonany do niedawna Amerykanin jest przekonany, że były pretendent do pasa UFC podjął zaskakującą decyzję właśnie po to, by uniknąć potencjalnego starcia z nim.

Już w najbliższą niedzielę Bo Nickal wystąpi na historycznej gali UFC Freedom 250 pod Białym Domem, gdzie zmierzy się z Kylem Daukaussem. Podczas dnia medialnego przed wydarzeniem temat szybko zszedł jednak na Colby’ego Covingtona, z którym Nickal od miesięcy pozostaje w otwartym konflikcie.

Według zawodnika American Top Team emerytura byłego pretendenta do pasa kategorii półśredniej nie była przypadkiem.

„Tak bardzo nie chciał tej walki”

Nickal nie gryzł się w język, komentując decyzję Covingtona o zakończeniu kariery.

To szalone, że tak bardzo nie chciał ze mną walczyć, że zakończył całą swoją karierę. Prawdopodobnie była to mądra decyzja z jego strony.

Między zawodnikami od dawna iskrzy. Covington regularnie krytykował wielu fighterów związanych z American Top Team, a w ostatnich miesiącach doszło również do publicznej wymiany zdań pomiędzy nim a Nickalem podczas jednej z konferencji prasowych organizacji RAF.

Po tamtym incydencie były zapaśnik z Penn State otwarcie rzucił Covingtonowi wyzwanie i chciał zmierzyć się z nim właśnie na gali pod Białym Domem.

Chciał walki z Covingtonem na UFC Freedom 250

Nickal zdradził, że kiedy pojawił się pomysł walki z Covingtonem, jego pojedynek z Kylem Daukaussem nie był jeszcze zakontraktowany.

Ostatecznie UFC zdecydowało się jednak pozostawić pierwotne zestawienie, a Covington niespodziewanie ogłosił zakończenie kariery.

Choć starcie z byłym pretendentem nie doszło do skutku, Nickal nie ukrywa, że sam udział w UFC Freedom 250 jest dla niego ogromnym wyróżnieniem.

Jestem wdzięczny za wszystkie możliwości rywalizowania na wielkich galach i w wyjątkowych miejscach. To zdecydowanie największe i najbardziej ekscytujące wydarzenie, którego do tej pory byłem częścią.

Czuję przede wszystkim ogromną wdzięczność za tę szansę. To prawdziwe błogosławieństwo i chcę wykorzystać je najlepiej jak potrafię.

Szacunek dla rywala

Choć wobec Covingtona Nickal pozostaje bezlitosny, zupełnie inaczej wypowiadał się o swoim najbliższym przeciwniku.

Amerykanin podkreślił, że imponuje mu droga, jaką przeszedł Kyle Daukaus po zwolnieniu z UFC i późniejszym powrocie do organizacji.

Sam fakt, że wrócił do UFC po tym, jak został zwolniony, mówi bardzo wiele o jego charakterze. To twardy zawodnik, który ma sporo dobrych umiejętności. Nie mogę się doczekać, żeby wyjść tam w niedzielę i pokazać dominującą formę.

Bo Nickal stanie przed kolejną szansą umocnienia swojej pozycji w UFC podczas historycznej gali UFC Freedom 250. Choć Colby Covington nie będzie już jego potencjalnym rywalem, wygląda na to, że konflikt między nimi jeszcze długo nie zostanie zapomniany.

Zobacz takżeDustin Poirier zaniepokojony słowami Justina Gaethje: „Nie podoba mi się takie podejście”

źródło: media scrum UFC Freedom 250 | foto: ufc.com