Alexander Volkanovski nie ma wątpliwości po walce wieczoru UFC London. Mistrz jasno wskazał zwycięzcę jako kolejnego pretendenta i od razu wysłał mu mocny sygnał.

Starcie Movsara Evloeva z Leronem Murphym miało wyłonić kolejnego pretendenta do pasa wagi piórkowej. Po pięciu rundach zwycięsko wyszedł Evloev i wszystko wskazuje na to, że to właśnie on stanie naprzeciw mistrza.

Alexander Volkanovski nie zamierza jednak owijać w bawełnę.

„To on powinien być następny”

Australijczyk jasno ocenił sytuację w dywizji i wskazał jedyne logiczne zestawienie.

Chcę walczyć z najlepszymi. A jeśli mówimy o najlepszym, to jest nim niepokonany gość, który pokonał wszystkich czołowych rywali. To jest właśnie ten przypadek.

Volkanovski podkreślił, że dla niego liczy się nie tylko sport, ale też dziedzictwo.

Jeśli mam budować legacy, chcę pokonać gościa, który jest niepokonany i ograł całą czołówkę. To najlepiej wygląda w rekordzie.

Zaskoczenie taktyką Evloeva

Mistrz zwrócił też uwagę na przebieg samej walki, szczególnie na podejście Evloeva.

Byłem zaskoczony, że tak długo chciał walczyć w stójce. Myślę, że czuł presję, żeby nie polegać tylko na zapasach. A przecież kiedy tylko chciał, obalenia przychodziły mu bardzo łatwo.

Volkanovski uważa, że Evloev mógł jeszcze wyraźniej zdominować pojedynek, gdyby od początku postawił na swój najmocniejszy atut.

„Nie będzie nudno, bo mnie nie da się kontrolować”

Australijczyk odniósł się też do stylu potencjalnego rywala i od razu zapowiedział, jak wyglądałoby ich starcie.

Nie chcę, żeby ktoś potem szukał wymówek. Niech próbuje zapasów ile chce. Ja i tak wstanę. Nikt mnie nie będzie kontrolował. To nie będzie nudna walka.

I dodał bez wahania:

On wie, jak wygrywać. Ale nie wie, jak wygrać ze mną.

Jasny przekaz do UFC

Volkanovski nie ukrywa, że chce walki z Evloevem i nie widzi sensu w innych scenariuszach.

Ile razy mam jeszcze nie walczyć z numerem jeden? To zaczyna być niedorzeczne. Chcę najlepszych, a on udowodnił, że jest najlepszy.

Australijczyk zaznaczył, że w przeszłości zgadzał się na inne zestawienia, ale teraz oczekuje jednego – walki z najbardziej zasłużonym pretendentem.

Pewność siebie mistrza

Na koniec Volkanovski podsumował wszystko w swoim stylu.

Bez względu na to, kiedy wejdę do oktagonu – w lipcu czy sierpniu – moja ręka pójdzie w górę. Gwarantuję to.

Wszystko wskazuje na to, że kolejny ruch należy do UFC. Jedno jest jednak pewne – mistrz już wybrał.

Zobacz takżeMovsar Evloev po UFC London: „Volkanovski czeka za długo. Zróbmy to, zanim się zestarzeje”

źródło: YouTube / Alexander Volkanovski