Colby Covington znów znalazł się w centrum uwagi – i to nie za sprawą UFC. Po wyraźnym zwycięstwie w pojedynku zapaśniczym były tymczasowy mistrz wagi półśredniej odniósł się do słów Dany White’a i jasno dał do zrozumienia, że rankingi nie mają dla niego żadnego znaczenia. W jego głowie jest już kolejny, znacznie większy cel.

Po gali RAF 5 w Las Vegas temat Colby’ego Covingtona niespodziewanie wrócił na usta wszystkich. Prezes organizacji UFC, Dana White, zapytany o obecność Amerykanina w rankingu TOP 15 dywizji półśredniej mimo długiej nieaktywności i braku zwycięstw w UFC od 2022 roku, przyznał otwarcie, że sytuacja wymaga przemyślenia.

Reakcja Covingtona była natychmiastowa – i zgodna z jego stylem.

Tak naprawdę nie obchodzi mnie, co Dana White o mnie myśli. Jestem mistrzem świata. Jestem ulubionym zawodnikiem Donalda Trumpa. Jestem mistrzem Ameryki. Królem Miami. Tych tytułów nikt mi nie odbierze.

– powiedział Covington po gali.

Wywalcie mnie z rankingu, jeśli chcecie. To nie ma znaczenia. Nadal jestem największą gwiazdą w tej dywizji.

Były pretendent do pasa UFC podkreślił, że numer przy nazwisku nie definiuje jego pozycji ani sportowej wartości.

Wiem, kim jestem. Wiem, do czego jestem zdolny. Nadal jestem najlepszym zawodnikiem i najlepszym zapaśnikiem na tej planecie.

– dodał.

Fakty są jednak nieubłagane. Covington przegrał trzy z czterech ostatnich walk w UFC, a jego bilans w latach 2021-2024 to zaledwie cztery występy. Ostatni raz widzieliśmy go w oktagonie w grudniu 2024 roku, gdy przegrał z Joaquinem Buckleyem po przerwaniu lekarskim. Wcześniej uległ na punkty Leonowi Edwardsowi w walce o pas.

Mimo tego Covington wyraźnie zaznaczył swoją obecność w świecie sportów walki, dominując Luke’a Rockholda w walce zapaśniczej na RAF 5. Zwycięstwo przez techniczny wynik 12-0 tylko dolało oliwy do ognia – i otworzyło nowy rozdział.

Amerykanin natychmiast rzucił wyzwanie jednemu nazwisku.

Georges St-Pierre to jeden z największych w historii. Jest jedynym zawodnikiem, który wyprzedza mnie w statystyce obaleń w wadze półśredniej UFC. On jest numerem jeden, ja numerem dwa.

– powiedział Covington.

Chcę to rozstrzygnąć na macie RAF. Fani chcą to zobaczyć. Ja chcę to zobaczyć. Georges pewnie też jeszcze chce rywalizować. Sprawdźmy, kto jest najlepszym zapaśnikiem w historii tej dywizji.

Na razie nie wiadomo, czy GSP w ogóle rozważa taki powrót. Jedno jest pewne – Covington coraz wyraźniej odcina się od UFC i rankingu, budując własną narrację poza oktagonem.

Zobacz takżeParnasse gotowy przejść do UFC nawet za mniejsze pieniądze? Dyrektor Sportowy KSW będzie zaskoczony

źródło: Barstool Sports, RAF 5 – konferencja po gali | foto: Chris Unger/Zuffa LLC