Dana White wciąż nie może pogodzić się z tym, jak Ian Machado Garry zachował się w piątej rundzie przegranej walki z Islamem Makhachevem. Szef UFC po gali w Sacramento ponownie skrytykował Irlandczyka, zwracając uwagę, że ten zmarnował cenne sekundy na okazywanie szacunku rywalowi zamiast zrobić wszystko, aby odwrócić losy pojedynku.

Od walki Makhacheva z Machado Garrym na UFC 330 minął już tydzień, ale temat zachowania Irlandczyka w końcówce pojedynku nadal budzi emocje. Mistrz kategorii półśredniej wygrał jednogłośną decyzją sędziów, ustanawiając przy okazji rekord największej liczby kolejnych zwycięstw w historii UFC.

Po gali UFC Sacramento Dana White ponownie wrócił do tego starcia. Szef organizacji nie ukrywał, że jego zdaniem Machado Garry miał w piątej rundzie okazję na dokonanie czegoś wyjątkowego, ale nie wykorzystał jej w pełni.

White: „Masz pięć pieprzonych minut”

White szczególnie odniósł się do momentu, w którym zawodnicy zaczęli okazywać sobie wzajemny szacunek w końcówce walki. Zdaniem szefa UFC w takiej sytuacji każda sekunda może mieć ogromne znaczenie, a zawodnik walczący o mistrzowski pas nie powinien tracić czasu na tego typu gesty.

Masz pięć pieprzonych minut. Każda sekunda tej ostatniej rundy się liczy. Nie marnuj 10 sekund na mówienie temu gościowi, że go, k*rwa, kochasz.

White jednocześnie przyznał, że jego zdaniem Machado Garry bardzo dobrze realizował wcześniejszą część planu na pojedynek. Co więcej, szef UFC uważał od początku, że sposób, w jaki rozpoczęła się walka, mógł ostatecznie stworzyć Irlandczykowi idealne warunki do zaatakowania Makhacheva w piątej rundzie.

Pracowałeś całe życie, żeby się tam znaleźć, wychodzisz do piątej rundy po tym, jak wykonałeś całą tę świetną pracę. Kiedy zaczęła się pierwsza runda, Islam przycisnął go do siatki i trzymał. Powiedziałem: „Jeśli to jest plan na pięć pieprzonych rund, to moim zdaniem Islam będzie miał w piątej rundzie ogromne problemy”.

I rzeczywiście – w ostatniej rundzie Machado Garry był w stanie mocno zagrozić Makhachevowi. Nie zdołał jednak przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i ostatecznie przegrał jednogłośną decyzją.

„Instynkt zabójcy” wciąż jest problemem?

White wcześniej określił zachowanie Machado Garry’ego mianem braku „zabójczego instynktu”. Po UFC Sacramento wyjaśnił jednak, że jego słowa nie były wymierzone wyłącznie w Irlandczyka.

Szef UFC uważa, że sytuacja z UFC 330 może być dla Machado Garry’ego ważną lekcją na przyszłość. Jego zdaniem zawodnik może być niezwykle sympatycznym człowiekiem poza oktagonem, ale podczas walki powinien całkowicie skupić się na rywalizacji.

Uważam, że albo to masz, albo tego nie masz. Albo popełniłeś ten błąd raz i już więcej go nie popełnisz. To jeden z najmilszych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkasz, ale bądź, k*rwa, miłym gościem, kiedy te pięć minut już się skończy.

White podkreślił również, że jego krytyka nie oznacza, iż skreśla Machado Garry’ego jako zawodnika. Irlandczyk pozostaje jednym z czołowych zawodników kategorii półśredniej, jednak po porażce z Makhachevem będzie musiał ponownie budować swoją pozycję.

Sam Makhachev pozostaje natomiast mistrzem kategorii do 77 kilogramów i kolejne tygodnie pokażą, kto otrzyma szansę przerwania jego dominacji.

Zobacz takżeMax Holloway odpowiada McGregorowi. „Ten gość ma urojenia”

źródło: konferencja prasowa po UFC Sacramento | foto: Mike Roach/Zuffa LLC