Dana White uważa, że Alex Pereira może już w ten weekend zostać najlepszym zawodnikiem w historii UFC. Daniel Cormier patrzy jednak na sprawę zupełnie inaczej. Były podwójny mistrz organizacji nie zamierza jeszcze stawiać Brazylijczyka ponad największymi legendami sportu.
Już w niedzielę podczas historycznej gali UFC Freedom 250 pod Białym Domem Alex Pereira stanie przed szansą zapisania się na kartach historii. Jeśli pokona Ciryla Gane i zdobędzie tymczasowy pas wagi ciężkiej, zostanie pierwszym zawodnikiem w historii UFC, który sięgnął po mistrzowskie trofeum w trzech różnych kategoriach wagowych.
Dla Dany White’a taki wyczyn wystarczyłby, by nazwać Brazylijczyka największym zawodnikiem wszech czasów. Daniel Cormier uważa jednak, że to zdecydowanie za wcześnie.
„Potrzebuje jeszcze trochę pracy”
Były mistrz UFC zdradził, że sam Pereira zapytał go o opinię w sprawie swojego miejsca w historycznych rankingach.
Alex zapytał mnie o to osobiście. A kiedy stoi przed tobą taki wielki gość, nie jest łatwo odpowiedzieć mu prosto w twarz. Powiedziałem jednak, że nie, jeszcze nie byłby największym zawodnikiem w historii.
Cormier podkreślił, że samo zdobycie pasa w trzeciej kategorii wagowej byłoby ogromnym osiągnięciem, ale nie zamykałoby dyskusji.
Musiałby jeszcze obronić tytuł w wadze ciężkiej. W półciężkiej bronił pasa trzykrotnie, wielokrotnie walczył o mistrzostwo i osiągnął naprawdę wiele. Uważam jednak, że potrzebuje jeszcze trochę pracy. Oczywiście zostanie mistrzem trzech kategorii wagowych byłoby jednym z największych osiągnięć w historii tego sportu, ale czy to od razu stawia go ponad Georgesem St-Pierrem albo Khabibem Nurmagomedovem? Moim zdaniem jeszcze nie.
Cormier nie zmienia zdania
Nie jest tajemnicą, że Cormier od lat pozostaje w konflikcie z Jonem Jonesem. Mimo to nawet przy ich burzliwej historii nie zdecydował się jednoznacznie postawić Pereiry wyżej.
Jon Jones… wszyscy wiedzą, jakie mam zdanie na jego temat. Ale nawet biorąc to pod uwagę, nie jestem gotowy powiedzieć, że Alex już teraz jest największy.
Choć Cormier tonuje nastroje, przyznaje jednocześnie, że sytuacja może szybko się zmienić. Jeśli Pereira pokona najpierw Gane, a następnie wróci po pełnoprawny pas i zwycięży z Tomem Aspinallem, dyskusja o jego miejscu w historii UFC nabierze zupełnie nowego wymiaru.
Na razie jednak były mistrz apeluje o cierpliwość i uważa, że Brazylijczyk ma jeszcze kilka rozdziałów do dopisania w swojej imponującej karierze.
Zobacz także: Daniel Cormier zmienia zdanie o Jonie Jonesie. „Nie irytuje mnie już tak jak kiedyś”
źródło: UFC Freedom 250 media day | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC























