Deiveson Figueiredo przed walką z Umarem Nurmagomedovem słyszy, że jest skazywany na porażkę. Kursy bukmacherskie stawiają go w roli ogromnego outsidera, ale były mistrz UFC nie widzi w tym braku szacunku. Wręcz przeciwnie – traktuje to jako paliwo do kolejnej wielkiej niespodzianki. Brazylijczyk zapowiada, że zamierza „rozbić bukmacherów”.

Przed galą UFC 324 Deiveson Figueiredo stanie do jednego z najtrudniejszych testów w karierze. Jego rywalem będzie niepokonany w UFC Umar Nurmagomedov, numer dwa rankingu wagi koguciej. Według bukmacherów Brazylijczyk jest jednym z największych underdogów na całej karcie.

Sam „Figgy” nie zamierza się tym jednak przejmować.

Nie odbieram tego jako braku szacunku. Dla mnie to jest motywacja i inspiracja.

– powiedział w rozmowie z mediami.

To sprawia, że jeszcze bardziej chcę tam wyjść i rozbić bukmacherów. Chcę rozerwać te kursy na strzępy. Chcę udowodnić ludziom: popełniliście ogromny błąd.

– podkreślił były mistrz.

„Jestem wojownikiem. Muszę być gotowy na każdą bitwę”

Figueiredo nie zgadza się z opiniami, że Umar jest zawodnikiem „bez słabych punktów”. Jak sam podkreśla, w karierze mierzył się już z wieloma grapplerami i zapaśnikami.

Kiedy jesteś wojownikiem, musisz być gotowy na każdą bitwę.

– zaznaczył.

Walczyłem z wieloma zapaśnikami. To jest po prostu kolejna walka.

Brazylijczyk jasno przedstawił też swój plan na pojedynek.

On chce mnie obalać. Muszę mieć perfekcyjną defensywę przed sprowadzeniami. Zatrzymać to, a potem go rozbić. To jest plan.

– zapowiedział.

Nie pozwolę mu zamykać walki i kontrolować tempa. Chcę, żeby ta walka była aktywna.

– dodał.

„Jestem prawdziwym strikerem”

Choć Figueiredo ma mocne zapasy i grappling, podkreśla, że jego największą bronią pozostaje stójka.

Lubię grappling, ale jestem prawdziwym strikerem.

– powiedział.

Od kiedy zmieniłem kategorię wagową, bardzo rozwinąłem swoją grę. Czuję się kompletnym zawodnikiem.

– zaznaczył.

Według Brazylijczyka starcie z Umarem będzie konfrontacją dwóch wszechstronnych fighterów.

To będzie spotkanie dwóch gości, którzy potrafią walczyć wszędzie. Ale ja wiem, co mam robić.

„Myślałem, że skończę w wieku 38 lat. Teraz nie chcę przestawać”

Figueiredo odniósł się także do swojej długiej kariery. W przyszłym miesiącu minie 14 lat od jego profesjonalnego debiutu.

Myślałem, że skończę w wieku 37-38 lat.

– przyznał.

Teraz mam 38 lat i w ogóle nie myślę o zakończeniu kariery. Codziennie myślę tylko o tym, żeby być profesjonalistą: dobrze jeść, dobrze spać, trenować i nigdy się nie zatrzymywać.

– mówił.

Zawodnik podkreślił, że wychował się w trudnych warunkach na wyspie Marajó w północnej Brazylii.

Dorastałem w dżungli. Od dziecka byłem przyzwyczajony do niebezpieczeństwa. To mnie ukształtowało.

– wyznał.

„Bóg mnie ochronił”

Brazylijczyk wrócił również do poważnego wypadku samochodowego, który przeżył w październiku.

Straciłem samochód, był kompletnie zniszczony.

– opowiadał.

Wyszedłem z tego bez żadnego zadrapania. Ręka Boga mnie ochroniła.

– podkreślił.

Mój samochód był kuloodporny, ale ja mówię, że był kuloodporny dzięki Bogu.

Wielki test na UFC 324

Walka z Umarem Nurmagomedovem może być dla Figueiredo kluczowym momentem w nowej dywizji. Zwycięstwo nad niepokonanym pretendentem może ponownie ustawić go w kolejce do walki o pas.

Sam Brazylijczyk zapowiada, że zamierza wykorzystać rolę outsidera.

To mnie tylko napędza.

– powtarza.

UFC 324 pokaże, czy były mistrz faktycznie „rozerwie kursy” i sprawi jedną z największych niespodzianek gali.

Zobacz takżeDeiveson Figueiredo cudem uniknął tragedii. Samochód byłego mistrza UFC zniszczony po dachowaniu

źródło: UFC 324 Media Day | foto: UFC.com