Słowa Khabiba Nurmagomedova o napiętych relacjach między Umarem Nurmagomedovem a Petrem Yanem wywołały spore poruszenie w środowisku MMA. Wielu kibiców zaczęło spekulować o osobistym konflikcie między zawodnikami. Teraz sam Umar zabrał głos i jasno wyjaśnił, jak naprawdę wygląda jego podejście do mistrza UFC.

Umar Nurmagomedov odniósł się do niedawnej wypowiedzi swojego kuzyna, Khabiba, który w rosyjskim Kanale Udar stwierdził, że między nim a mistrzem wagi koguciej Petrem Yanem panuje napięcie i brak sympatii.

Podczas konferencji prasowej przed UFC 324 w Las Vegas Umar potwierdził, że relacje między nim a Rosjaninem nie należą do koleżeńskich. Podkreślił jednak, że nie chodzi o osobistą niechęć, lecz o sportową rywalizację.

To znaczy, że nie jesteśmy przyjaciółmi.

– powiedział Nurmagomedov.

Nie jesteśmy wrogami, ale nie jesteśmy też przyjaciółmi. To byłaby duża walka dla naszego kraju – dwóch gości bijących się o pas. I tyle.

Zawodnik zaznaczył, że w klatce traktuje rywali wyłącznie jako przeciwników sportowych, bez przenoszenia emocji poza oktagon.

Patrzę na to tak, że w klatce widzę tylko swoich rywali. To jest najważniejsze. Poza klatką nie mam z nimi problemów. Jednym z powodów, dla których się nie lubimy, jest to, że jeśli się spotkamy, będziemy się nawzajem niszczyć.

Umar podkreślił również, że taki sposób myślenia jest naturalny w MMA.

Gdyby ktoś zakończył karierę, nie byłoby żadnego konfliktu. Myślę, że tak myślą wszyscy zawodnicy. Nikt nie walczy z przyjaciółmi.

Choć Nurmagomedov od dawna celuje w mistrzowski pas, nie ukrywa, że nie spodziewa się natychmiastowej walki o tytuł. Nawet jeśli w sobotę pokona byłego mistrza wagi muszej Deivesona Figueiredo, jego zdaniem może czekać go jeszcze jeden pojedynek.

Nie czuję, że to ja będę następny.

– przyznał.

Może Merab i Petr zawalczą w rewanżu. Ale dla mnie to bez znaczenia. Każda opcja jest dobra. Będę gotowy.

Dagestańczyk ma już jednak w głowie konkretny scenariusz na dalszą część sezonu.

Październik w Abu Dhabi byłby idealny.

– zapowiedział.

Mogę tam walczyć pięć rund w main evencie. Jeśli to będzie na przykład z Seanem O’Malleyem, to będzie ogromna walka.

Słowa Umara pokazują, że nie interesują go medialne konflikty. Skupia się wyłącznie na drodze do pasa i jest gotów na każdego, kto stanie mu na drodze do mistrzostwa.

Zobacz takżeJairzinho Rozenstruik zatrzymany. Były zawodnik UFC usłyszał zarzuty po awanturze domowej

źródło: media day UFC 324 | foto: Getty Images