Wygląda na to, że długo wyczekiwana walka Dricusa Du Plessisa z Kamaru Usmanem jest już o krok od ogłoszenia. Problem w tym, że według byłego mistrza wagi średniej UFC tylko jedna strona dopełniła formalności.
Du Plessis opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym zasugerował, że kontrakt na walkę w UFC Oklahoma City podpisał już dawno temu. Jednocześnie dał do zrozumienia, że opóźnienie wynika z działań jego potencjalnego rywala.
„Podpisałem to już dawno”
Według informacji krążących od kilku tygodni, pojedynek Dricus Du Plessis vs. Kamaru Usman ma uświetnić galę UFC Oklahoma City zaplanowaną na 18 lipca. Mimo że do wydarzenia pozostało niewiele czasu, organizacja wciąż nie ogłosiła oficjalnie tego zestawienia.
Były mistrz kategorii średniej postanowił odnieść się do sprawy w mediach społecznościowych.
Wyświetl ten post na Instagramie
„Wygląda na to, że pewien mały ktoś zgodził się na walkę, ale podpisanie kontraktu nie jest już takie łatwe, kiedy wiesz, że podpisujesz tylko wypłatę za występ. Sprytne? Tak. Przestraszony? Zdecydowanie. Przepraszam wszystkich, że ogłoszenie trwa dłużej niż powinno, ale z mojej strony wszystko zostało podpisane i przypieczętowane już jakiś czas temu.”
Choć Du Plessis nie wymienił Usmana z nazwiska, przekaz wydaje się jednoznaczny. Południowoafrykańczyk sugeruje, że były dominator kategorii półśredniej nie podpisał jeszcze umowy na walkę.
Powrót po utracie pasa
Dla Du Plessisa byłby to pierwszy występ od czasu przegranej z Khamzatem Chimaevem na UFC 319. Porażka oznaczała utratę mistrzowskiego pasa kategorii średniej i zakończenie imponującej serii dziewięciu zwycięstw z rzędu w UFC.
Usman z kolei nie walczył od czerwca ubiegłego roku, kiedy pokonał Joaquina Buckleya. Teraz „The Nigerian Nightmare” planuje przejście do wyższej kategorii wagowej i od razu zmierzenie się z jednym z czołowych zawodników dywizji do 84 kilogramów.
Jeśli doniesienia okażą się prawdziwe, zwycięzca tej walki może znaleźć się bardzo blisko starcia o pas należący obecnie do Seana Stricklanda.
Zobacz także: Dricus Du Plessis: Gaethje nie boi się Topurii, ale to może nie wystarczyć
źródło: Instagram Dricusa Du Plessisa | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC
























