Fares Ziam kontynuuje marsz w górę rankingu wagi lekkiej UFC i po kolejnym zwycięstwie jasno sygnalizuje, że nie interesują go już anonimowe zestawienia. Francuz mówi wprost o wejściu do czołówki i wskazuje dwa nazwiska, które mają dać mu realny skok sportowy.

Po wygranej nad Nazimem Sadyakovem, Fares Ziam zanotował szóste zwycięstwo z rzędu i coraz mocniej puka do drzwi ścisłej elity kategorii lekkiej. W rozmowie z MMA Junkie podkreślił, że jego celem jest szybkie znalezienie się w TOP 10, ale bez chaotycznego przyjmowania pierwszej lepszej walki.

Najważniejsze jest, żeby dalej wygrywać i jak najszybciej znaleźć się w TOP 10. Ale chcę brać nazwiska, zanim odejdą. Takie walki mają sens sportowy i budują pozycję.

– powiedział Ziam.

Francuz zaznaczył, że do tej pory UFC prowadziło jego karierę bardzo ostrożnie, ale teraz sytuacja się zmienia. Sześć kolejnych zwycięstw to moment, w którym nie ma już odwrotu od poważnych testów.

Nie walczyliśmy z zawodnikami z TOP 15 przed sześcioma wygranymi z rzędu. Teraz to się zmienia. Jestem gotowy na większe nazwiska.

Zapytany wprost o potencjalnych rywali, Ziam wymienił dwóch zawodników z najwyższej półki dywizji lekkiej, zaznaczając, że to zestawienia, które „każdy fan zrozumie”.

Mogę walczyć z kimś takim jak Moicano albo Chandler. To byłyby bardzo dobre, logiczne walki. Duże nazwiska, duże wyzwania.

– stwierdził.

Francuz odniósł się także do swojej wszechstronności, podkreślając, że nie obawia się żadnego stylu.

Jeśli ktoś chce się bić w stójce, mogę to robić. Jeśli pójdzie w zapasy, mogę się kulać. Grappling, dystans, kontrola – czuję, że mogę zrobić w klatce wszystko.

Ziam przyznał również, że idealnym scenariuszem byłaby walka w Europie, a szczególnie w Paryżu, choć nie zamyka się na występy w Stanach Zjednoczonych.

Paryż to mój dom, tam walczy mi się najlepiej, ale dziś mogę bić się wszędzie, jeśli tylko dostanę odpowiedni czas na aklimatyzację.

– dodał.

Jedno jest pewne: po sześciu zwycięstwach z rzędu Fares Ziam przestaje być „prospectem”, a zaczyna realnie ustawiać się pod starcia z rankingową czołówką. Kolejny ruch należy do UFC.

Zobacz takżeMateusz Gamrot odpowiada fanom i wysyła jasny sygnał: „Wygrywam dwie walki i wracam do gry”

źródło: wywiad z MMA Junkie | foto: Getty Images