Na kilka tygodni przed galą FEN 61 organizacja zdjęła z rozpiski jedną z najbardziej promowanych walk całej karty. Starcie o pas BMF (Brutalnego Mistrza Fighterów) zostało usunięte z gali. Oficjalny komunikat mówi o „względach bezpieczeństwa”. I to wszystko, co wiadomo.

FEN 61 odbędzie się 23 stycznia w Hali Legionów w Kielcach, ale main event, który miał być osią narracji całego wydarzenia, właśnie przestał istnieć. Zamiast brutalnego finału – cisza, lakoniczny komunikat i zapowiedź „dużych zmian”.

Szulakowski – Kwiatkowski wylatuje z karty

W walce wieczoru FEN 61 Grzegorz Szulakowski miał zmierzyć się z Bartoszem Kwiatkowskim w pojedynku o specjalny, inauguracyjny pas BMF – tytuł, który organizacja od początku pozycjonowała jako najbardziej bezkompromisowy i „uliczny” w całym portfolio federacji.

Pojedynek miał zamknąć galę, spiąć ją brutalną narracją i być jednym z najbardziej komentowanych zestawień początku roku w polskim MMA.

Nie będzie go wcale.

„Względy bezpieczeństwa”. Bez wyjaśnień

FEN ograniczył się do krótkiego komunikatu opublikowanego w mediach społecznościowych:

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez FEN MMA / FightExclusiveNight (@fightexclusivenight)

„Czekają nas zmiany w Main Evencie o nasz pas specjalny. Walka UFOL 🆚 SZULI – ze względów bezpieczeństwa – nie odbędzie się na najbliższej gali. Nowe starcie ogłosimy wkrótce, a zmiany w tym pojedynku nie będą dotyczyć tylko zawodników.”

Brak doprecyzowania. Brak podania przyczyn. Brak informacji, co dokładnie stanowiło zagrożenie.

Jest tylko jedno zdanie, które uruchamia całą lawinę pytań.

Main event bez main eventu

Na ten moment FEN 61 zostaje z ośmioma zaplanowanymi pojedynkami, ale bez walki wieczoru, która miała być osią całej karty.

Organizacja zapowiada nowe zestawienie i „zmiany wykraczające poza samych zawodników”, co sugeruje, że nie chodzi wyłącznie o proste przetasowanie nazwisk, ale o coś większego – możliwe, że również o korektę samej formuły lub charakteru finału gali.

Jedno jest pewne: karta straciła swój najbardziej kontrowersyjny element, a FEN właśnie odpalił temat, który będzie się kręcił do momentu ogłoszenia nowego main eventu.

Zobacz takżeEddie Hall: „Miałem dostać 20 milionów za debiut w MMA. Nie dostałem ani centa”

źródło: Instagram / FEN | foto: X / FEN