Legenda wagi średniej wraca z inną głową. Po serii porażek i miesiącach ciszy Israel Adesanya przerywa milczenie – i zapowiada, że jego powrót nie będzie próbą „bezpiecznego odbudowania się”. Wręcz przeciwnie. „The Last Stylebender” chce znów walczyć tak, jak wtedy, gdy szedł po pas. Na ryzyku.

Israel Adesanya szykuje się do powrotu do oktagonu w 2026 roku i – jak sam przyznaje – nie zamierza wracać w wersji „zachowawczej”. Były mistrz UFC w wadze średniej zapowiada zmianę stylu i większą gotowość do podejmowania ryzyka.

Ostatni raz Israel Adesanya walczył w lutym, na gali UFC Saudi Arabia, gdzie przegrał przez TKO z Nassourdinem Imavovem. Była to jego czwarta porażka w pięciu ostatnich startach. Od tego czasu w przestrzeni medialnej pojawiały się nawet spekulacje o zakończeniu kariery.

Sam zawodnik tonuje te nastroje.

Podczas sesji Q&A w Bangtao Muay Thai & MMA przyznał wprost, że pasy nie są już dla niego głównym motywatorem – a powrót ma być bardziej osobisty niż rankingowy.

Dla mnie to już nie są pasy. Mam dwa ładne pasy w domu. Wyglądają fajnie, ale ja po prostu chcę walczyć. Chcę znów robić rzeczy tak, jak wtedy, gdy szedłem po tytuł. Chcę walczyć swobodniej i podejmować ryzyko – tak jak kiedyś.

Adesanya wprost zapowiada powrót do bardziej kreatywnej, momentami wręcz „szalonej” wersji siebie.

Pamiętacie walkę z Bradem Tavaresem? Pod koniec pierwszej rundy poszedłem po Imanari rolla, który się nie udał. Chcę znowu próbować takich rzeczy.

Były mistrz nie wygrał walki w UFC od nokautu na Alexie Pereirze na UFC 287. Jego najbliższy rywal nie jest jeszcze znany, ale jedno jest pewne – Adesanya nie planuje bezpiecznej drogi powrotnej.

Wraca, żeby znów walczyć na własnych zasadach.

Zobacz takżeNie siła, a detale. Adesanya wyjaśnia, dlaczego Makhachev był nie do ruszenia w walce z JDM

źródło: Bangtao Muay Thai & MMA | foto: ESPN MMA / YouTube