Na kilka tygodni przed galą UFC Vegas 118 Iwo Baraniewski musiał zmierzyć się z nieoczekiwaną zmianą planów. Billy Elekana wypadł z rozpiski, a jego miejsce zajął Junior Tafa. Polak przyznaje, że sztab musiał szybko reagować i wprowadzić korekty do obozu przygotowawczego.

Niepokonany zawodnik UFC zapewnia jednak, że jest gotowy na każde wyzwanie. Co więcej, uważa, że sobotni pojedynek może otworzyć mu drogę do walk z zawodnikami z rankingu kategorii półciężkiej.

„Musieliśmy zmienić sparingpartnerów”

Zmiana przeciwnika na finiszu przygotowań potrafi wywrócić cały plan treningowy do góry nogami. Baraniewski nie ukrywa, że w jego przypadku również konieczne były korekty.

Trochę się zmieniło, ponieważ musieliśmy zmienić sparingpartnerów. Musieliśmy też wprowadzić pewne zmiany pod kątem stylu walki, ale wszystko przebiegło normalnie. To nie jest nic nadzwyczajnego.

Nowym rywalem Polaka został Junior Tafa, który słynie przede wszystkim z mocnych pięści i widowiskowego stylu walki.

Baraniewski docenia zagrożenie. „Ma bardzo ciężkie ręce”

Choć wielu kibiców spodziewa się kolejnej otwartej wojny w stójce, reprezentant Polski podchodzi do przeciwnika z dużym szacunkiem.

To bardzo niebezpieczny striker. Ma ciężkie ręce i muszę zachować szczególną ostrożność w pierwszej fazie walki.

Jednocześnie Polak dał do zrozumienia, że nie zamierza za wszelką cenę szukać efektownej wymiany.

Może tym razem nie będzie to taka walka, jakiej spodziewają się kibice. Być może bardziej zadbam o bezpieczeństwo swojej głowy.

Ranking coraz bliżej?

Jeśli Baraniewski odniesie trzecie zwycięstwo w UFC, bardzo możliwe, że kolejnym krokiem będzie starcie z zawodnikiem znajdującym się w rankingu.

Sam zawodnik nie ukrywa, że właśnie taki scenariusz byłby dla niego idealny.

Skupiam się wyłącznie na tej walce, ale po niej będę czekał na kolejny kontrakt. Powiem „tak” każdemu przeciwnikowi. Oczywiście byłoby dobrze, gdyby następny rywal znajdował się już w rankingu.

To odważna deklaracja, szczególnie że Polak ma za sobą dopiero dwa występy w organizacji. Dotychczas jednak błyskawicznie rozprawiał się z kolejnymi przeciwnikami i coraz mocniej zaznacza swoją obecność w dywizji.

„Chcę być kolejnym polskim mistrzem UFC”

Podczas media day Baraniewski został również zapytany o polskie legendy UFC. Nie ukrywał, że chciałby pójść śladami największych nazwisk znad Wisły.

To ogromny zaszczyt reprezentować Polskę na tak wielkiej scenie. Jestem bardzo dumny z tego, że pochodzę z Polski. Oczywiście inspirują mnie Jan Błachowicz i Joanna Jędrzejczyk. Chciałbym podążać ich drogą i zostać kolejnym polskim mistrzem UFC.

Najpierw jednak musi wykonać kolejny krok. Już w sobotę podczas UFC Vegas 118 spróbuje przedłużyć swoją serię zwycięstw i pokazać, że zamieszanie związane ze zmianą przeciwnika nie wpłynęło na jego przygotowania.

Zobacz takżeIwo Baraniewski ujawnił swój sekret: „W UFC wciąż nie widzieli mojej najlepszej broni”

źródło: UFC Vegas 118 media day