Nadchodzi moment, na który czekał całe życie. Tatsuro Taira stanie przed największym wyzwaniem w karierze i nie ukrywa swoich ambicji – chce nie tylko zdobyć pas, ale zrobić to w efektownym stylu.

Już 11 kwietnia na gali UFC 327 Japończyk zmierzy się z Joshuą Vanem o mistrzowski tytuł wagi muszej. Dla niepokonanego niemal przez całą karierę zawodnika to szansa, by zapisać się w historii i przywrócić pas do Japonii.

Taira w rozmowie z MMA Junkie jasno określił, jaki scenariusz najbardziej mu odpowiada.

„Chcę to skończyć przez poddanie”

Jestem pewny swoich umiejętności zarówno w stójce, jak i w parterze. Chcę skończyć walkę przed czasem, najlepiej przez poddanie, ale zobaczymy, co się wydarzy.

Japończyk nie ukrywa, że to właśnie grappling jest jego największą bronią. W jego rekordzie widnieje aż osiem zwycięstw przez poddania, co wyraźnie podkreśla kierunek, w jakim chce poprowadzić walkę.

Największe wyzwanie w karierze

Mimo pewności siebie, Taira docenia klasę rywala i nie zamierza go lekceważyć.

To najtrudniejszy przeciwnik w mojej karierze. Ma bardzo dobrą obronę obaleń i jest w świetnej formie, szczególnie biorąc pod uwagę jego młodość i dynamikę.

Japończyk podkreśla jednak, że jest gotowy na każdą możliwą sytuację i przygotował się kompleksowo.

Pas dla Japonii

Dla Tairy ta walka ma również ogromne znaczenie symboliczne.

To wielkie marzenie dla Japonii. Chcę zdobyć pas i przywieźć go do mojego kraju dla wszystkich fanów.

Zawodnik wskazał też swoich idoli, oddając hołd legendom japońskiego MMA, ale przede wszystkim swojemu trenerowi.

Moim bohaterem jest mój trener. Razem zdobyliśmy pas Shooto, a teraz chcemy zdobyć pas UFC.

Marzenie o gali w Japonii

Taira nie ukrywa, że jednym z jego celów jest walka o pas przed własną publicznością.

Chciałbym być mistrzem i bronić pasa w Japonii – w Saitama Super Arena albo Tokyo Dome. To byłoby spełnienie marzeń.

Rekord i forma robią wrażenie

Bilans 18-1 mówi sam za siebie. Taira ma na koncie zwycięstwa nad czołowymi zawodnikami dywizji, w tym wygrane z Brandonem Moreno czy Alexem Perezem. Jego jedyna porażka – niejednogłośna decyzja z Brandonem Royvalem – tylko podkreśla, jak blisko był utrzymania perfekcyjnego rekordu.

Japończyk udowodnił, że potrafi kończyć walki na różne sposoby, ale to właśnie jego parter stanowi największe zagrożenie dla każdego rywala.

Gotowy na moment prawdy

Choć sam obóz przygotowawczy nie różnił się znacząco od poprzednich, Taira przyznał, że mentalnie to dla niego wyjątkowy czas.

Śni mi się, że mam pas. To coś, co naprawdę czuję i co mnie napędza.

11 kwietnia przekonamy się, czy te wizje zamienią się w rzeczywistość.

Zobacz takżeCzy warto postawić na Baraniewskiego? Typujemy walkę Polaka na UFC London!

źródło: MMA Junkie – wywiad (YouTube) | foto: Chris Unger/Zuffa LLC – Getty Images