W kuluarach mówi się o starciu, które może wstrząsnąć kategorią półśrednią. Ian Machado Garry nie zamierza czekać w ciszy. Irlandczyk otwarcie zaczepia mistrza i twierdzi, że to nie on odwleka ten pojedynek.

Ian Machado Garry od dłuższego czasu buduje swoją pozycję w wadze półśredniej. Po drodze zaliczył tylko jedną porażkę – minimalną przegraną z Shavkatem Rakhmonovem, po której wielu ekspertów i tak doceniło jego występ. Teraz jednak cel jest jeden – mistrzowski pas.

W ostatnich tygodniach coraz głośniej mówi się o tym, że pierwszą obroną tytułu w nowej kategorii dla Islama Makhacheva może być właśnie starcie z Irlandczykiem. Oficjalnego ogłoszenia jeszcze nie ma, ale nazwisko Garry’ego regularnie przewija się w spekulacjach.

Zawodnik postanowił dolać oliwy do ognia wpisem w mediach społecznościowych.

Jestem gotowy… On potrzebuje więcej czasu. Wyobraź sobie, że jesteś numerem jeden bez podziału na kategorie wagowe na świecie i potrzebujesz WIĘCEJ czasu.

To jasny sygnał – Garry uważa, że jest gotów na mistrza już teraz.

Irlandczyk niedawno trenował w Gruzji, co wielu fanów odczytało jako próbę wzmocnienia zapasów i defensywy przed obaleniami. To element, który w potencjalnym starciu z Makhachevem może mieć kluczowe znaczenie. Dagestańczyk od lat udowadnia, że potrafi narzucić swoje tempo i zdominować rywali w parterze.

Garry jednak nie zamierza ustępować pola medialnie. Od początku swojej kariery w UFC mówił wprost, że idzie po pas. Teraz wygląda na to, że realnie stoi u drzwi do największej walki w karierze.

Czy UFC rzeczywiście zestawi go z najlepszym zawodnikiem rankingu bez podziału na kategorie wagowe? Na razie to gra nerwów i deklaracji. A te – przynajmniej po stronie Garry’ego – są bardzo jasne.

Zobacz takżeDricus Du Plessis wskazał faworytów UFC 326. Jasny typ w walce o pas BMF

źródło: Instagram Iana Machado Garry’ego | foto: Getty Images