JoJo Calderwood zabiera głos po porażce, która oddaliła ją od walki o pas

100
Twitter.com

Ostatni pojedynek Joanne Calderwood zdecydowanie nie poszedł po jej myśli. Zawodniczka szybko przegrała, po czym ze względu na zły stan zdrowia, musiała zostać przetransportowana do szpitala.

Gale MMA oraz inne rozgrywki sportowe możesz obstawiać na stronie eFortuna.pl – legalnego polskiego bukmachera.

Teraz Amerykanka czuje się już lepiej. Za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych podziękowała wszystkim fanom, organizacji, jak i lekarzom, którzy szybko się nią zajęli.

„Cóż, to była ciężka noc. Gratulacje Jennifer Maia. Jestem bardzo wdzięczna rodzinie, przyjaciołom oraz fanom, że są ze mną, by wspomóc mnie w tym szalonym życiu, które wspólnie dzielimy. To jest walka. Toczymy ją każdego dnia, ale nie zawsze idzie po naszej myśli. Podziękowania należą się także całemu zespołowi UFC, lekarzom z UMC, o, i oczywiście mojemu rycerzowi w lśniącej zbroi, Johnowi Woodowi. Przepraszam, że napędziłam ci tyle strachu.”

Joanne Calderwood jeszcze niedawno była główną pretendentką do mistrzowskiego starcia w kategorii muszej. Fighterka miała spotkać się z Valentiną Shevchenko w czerwcu tego roku, jednak kontuzja uniemożliwiła czempionce występ. Ostatnia porażka pozbawiła „Bad MoFo” tego miana, a według prezesa UFC, jej miejsce zajęła właśnie Jennifer Maia.

Zobacz także: Jennifer Maia w następnym pojedynku podejmie mistrzynię, Valentinę Shevchenko

Źródło: Instagram