Josh Hokit jeszcze nie wszedł do oktagonu podczas gali UFC Freedom 250, a już wywołuje kolejne zamieszanie. Niepokonany Amerykanin otwarcie przyznał, że po starciu z Derrickiem Lewisem chciałby zmierzyć się z Alexem Pereirą i uważa, że były mistrz dwóch kategorii wagowych nigdy nie spotkał na swojej drodze zawodnika o podobnym stylu.

To kolejny rozdział konfliktu pomiędzy Hokitem i Pereirą. Kilka dni temu Amerykanin zaatakował słownie Brazylijczyka podczas konferencji prasowej przed galą w Białym Domu, a sytuacja zakończyła się jego wyprowadzeniem z sali przez ochronę.

Hokit wraca do konfliktu z Pereirą

W rozmowie z MMA Junkie Radio niepokonany ciężki ponownie zaczął zaczepiać „Poatana”, nawiązując do jego słynnego powiedzenia „chama”.

Alex Pereira? Chcę „chama” na mamie Alexa Pereiry. Wszyscy od razu: „O mój Boże, powiedział coś o jego mamie”. Ale tak się zastanawiam… co właściwie oznacza „chama”? A może Alex przez cały ten czas robił nas wszystkich w konia i to znaczy coś zupełnie innego? Wyobraźcie sobie, gdyby okazało się, że to po prostu obraźliwe hasło. To byłoby legendarne.

Choć wypowiedź miała żartobliwy charakter, Hokit jasno daje do zrozumienia, że chętnie podtrzyma medialną wojnę z jednym z największych gwiazdorów UFC.

„Wykorzystał idealny moment”

Amerykanin nie kwestionuje osiągnięć Pereiry, ale uważa, że Brazylijczyk trafił do UFC w wyjątkowo sprzyjających okolicznościach.

Chcę walki z Pereirą. To legenda tego sportu, a przynajmniej tak wszyscy mówią. Moim zdaniem pojawił się jednak w UFC w idealnym momencie i trafiał głównie na rywali, którzy chcieli walczyć z nim w stójce.

Hokit zaznaczył, że nie zamierza umniejszać rywalizacji Brazylijczyka z Israelem Adesanyą, ale jego zdaniem późniejsze zestawienia były dla „Poatana” bardzo korzystne.

Nie odbieram mu tego, co zrobił z Adesanyą. To była świetna historia i wielka rywalizacja. Ale później? W większości byli to zawodnicy, którzy chcieli wymieniać z nim ciosy. To były dla niego dobre stylistycznie walki. Trzeba jednak oddać mu jedno – wykorzystywał te okazje i kończył rywali. Dlatego ludzie tak chętnie oglądają jego pojedynki.

„Nigdy nie walczył z kimś takim jak ja”

Hokit nie ukrywa, że potencjalne starcie z Pereirą byłoby dla niego ogromnym skokiem sportowym i medialnym.

Chcę wykorzystać nazwisko Alexa Pereiry, żeby wynieść swoje nazwisko na jeszcze wyższy poziom. To oczywiste. Ale jednocześnie naprawdę wierzę, że nigdy nie walczył z kimś takim jak ja.

To odważna deklaracja ze strony zawodnika, który ma za sobą dopiero trzy walki w UFC. Hokit jest jednak przekonany, że jego zapasy, siła fizyczna i nieustanna presja mogłyby stworzyć Brazylijczykowi problemy, jakich wcześniej nie doświadczył.

Najpierw Derrick Lewis

Zanim jednak zacznie myśleć o Alexie Pereirze, Hokit musi przejść najtrudniejszy test w dotychczasowej karierze. Podczas gali UFC Freedom 250 zmierzy się z Derrickiem Lewisem, jednym z najbardziej doświadczonych zawodników kategorii ciężkiej w historii organizacji.

Dla niepokonanego Amerykanina będzie to szansa na największe zwycięstwo w karierze. Jeśli pokona „The Black Beast”, jego nazwisko błyskawicznie znajdzie się w gronie najgłośniejszych nowych twarzy królewskiej kategorii wagowej.

A wtedy wywołanie do tablicy Alexa Pereiry może przestać być wyłącznie medialną prowokacją.

Zobacz takżeAlex Pereira zdradził swoją wagę przed debiutem w kategorii ciężkiej

źródło: MMA Junkie Radio | foto: Chris Unger/Zuffa LLC