Justin Gaethje: „Skoro Khabib przeszedł na emeryturę, to ja jestem numerem jeden”

525
ufc.com

Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak mocnymi nazwiskami obsadzona jest kategoria lekka w największej organizacji MMA na świecie. W tym momencie traci ona mistrza, który w chwale odchodzi niepokonany.

Khabib Nurmagomedov tuż po zwycięstwie nad popularnym „Highlightem” ogłosił całemu światu, iż kończy karierę. Ogromny wpływ na tę decyzję zdecydowanie miała śmierć jego ojca, Abdulmanapa, który czynnie uczestniczył w całej karierze Dagestańczyka. Opuszczenie klatki na dobre wiąże się z tym, iż dywizja pozostaje bez czempiona, a cały ranking ulega zmianie. Kto aktualnie powinien wskoczyć na pierwszą pozycję? Według Justina Gaethje jest tylko jedna prawidłowa odpowiedź.

Skoro Khabib przeszedł na emeryturę, to ja jestem numerem jeden. Dustin Poirier będzie się teraz bić z McGregorem… znaczy się jeszcze nie ogłosili tego oficjalnie, więc jeżeli Conor marzy o mistrzowskim pasie – jestem tutaj. 

Amerykanin podzielił się także swoją optyką na zeszły pojedynek. Można by powiedzieć, że nie ma powodów do wstydu, bowiem odniósł porażkę z rąk zawodnika, z którym na dobrą sprawę przegrywają wszyscy, jednakże jego sportowe ambicje z pewnością nie pozwolą mu się z tym pogodzić.

Narobiłem mu trochę problemów. Nie brakowało wielu kopnięć do tego, żeby nie był w stanie chodzić. Teraz będzie utykać przez co najmniej trzy tygodnie. To nie jest żaden powód do dumy, ponieważ ostatecznie przegrałem, ale czułem, że żyję i to było świetne.

Gale MMA oraz inne rozgrywki sportowe możesz obstawiać na stronie eFortuna.pl – legalnego polskiego bukmachera.

Przegrana ta była dla Justina pierwszą porażką od kwietnia 2018 roku, gdy uległ w starciu z Dustinem Poirierem. Od tamtego czasu stoczył cztery kolejne pojedynki, zwyciężając kolejno z Jamesem Vickiem, Edsonem Barbozą, Donaldem Cerrone oraz Tonym Fergusonem. Podrażniona ambicja na pewno spowoduje, że już wkrótce ponownie zobaczymy go w klatce. W wywiadzie udzielonym jeszcze w oktagonie, fighter sam przyznał, iż nic mu nie dolega i chętnie podejmie się kolejnego wyzwania za 6-8 tygodni.

Zobacz także: „Dziękuję za wszystko, Tato” – Khabib Nurmagomedov po zwycięstwie na UFC 254

Źródło: MMAfighting.com