Niedawno UFC oficjalnie ogłosiło hitowe starcie byłych mistrzów. Już 18 lipca w walce wieczoru gali w Oklahomie Dricus Du Plessis zmierzy się z Kamaru Usmanem. Nigeryjczyk w rozmowie z Danielem Cormierem odniósł się do zarzutów rywala i zapewnił, że nigdy nie unikał tego pojedynku.

Dricus Du Plessis w ostatnich tygodniach sugerował, że Kamaru Usman zwlekał z podpisaniem kontraktu. Były dominator kategorii półśredniej stanowczo odrzucił te oskarżenia i podkreślił, że przez całą karierę wielokrotnie udowadniał, iż nie boi się żadnych wyzwań.

„Który fan MMA powie, że boję się kogokolwiek?”

W rozmowie z Danielem Cormierem Usman nie krył zdziwienia słowami byłego mistrza kategorii średniej.

Fani, którzy śledzą ten sport od dawna, znają całą historię. Oczywiście pojawiają się nowi kibice, którzy mogą jej nie znać, ale który prawdziwy fan MMA spojrzy na moje nazwisko i powie: „Ten gość boi się tamtego”? Dricus może mówić, co tylko chce. Szczerze? Kogo to obchodzi?

Nigeryjczyk przypomniał, że w swojej karierze wielokrotnie podejmował ogromne ryzyko, akceptując niezwykle trudne wyzwania.

Rozmawia z człowiekiem, który poleciał na drugi koniec świata na sześć czy siedem dni przed walką z Khamzatem Chimaevem, kiedy wszyscy uważali go za najgroźniejszego zawodnika na świecie. Wcześniej zrobiłem to samo przed walką z Jorge Masvidalem, kiedy każdy pamiętał jego nokaut latającym kolanem. Naprawdę ktoś chce mi powiedzieć, że boję się kogokolwiek? Dajcie spokój.

„Jeśli wszystko się zgra, pobiję każdego”

Usman przyznał, że negocjacje pojedynków w UFC często zależą od wielu czynników organizacyjnych, ale z jego strony nigdy nie było problemu z zaakceptowaniem walki.

Jeśli wszystko się odpowiednio zgra, to zawalczę. Ty dobrze wiesz, że za takimi pojedynkami stoi cała logistyka. Ale jeśli wszystko będzie dopięte, pobiję każdego. Powtarzałem to już wiele razy – każdy może ode mnie dostać. Nie dyskryminuję nikogo tymi rękami.

Do długo wyczekiwanego pojedynku byłych mistrzów dojdzie 18 lipca podczas gali UFC w Oklahomie. Dla Usmana będzie to szansa na powrót do ścisłej czołówki kategorii średniej, natomiast Du Plessis spróbuje udowodnić, że wciąż należy do absolutnej elity UFC.

Zobacz takżeMichael Bisping uspokaja przed UFC 329: „Porażka Maxa Hollowaya niczego nie przekreśli”

źródło: YouTube / Daniel Cormier