Underdog. Kurs ponad 4.0. Walka z Arturem Szczepaniakiem, w której większość ekspertów nie daje mu większych szans. Kacper „Wiór” Koziorzębski tylko się uśmiecha – bo im więcej wygrywa, tym większym underdogiem jest.

Przed starciem na XTB KSW 115 Kacper Koziorzębski odniósł się do walki z Madarsem Fleminasem, siły ciosu Roberto Soldicia i swojej pozycji w organizacji.

Fleminas? „Im częściej oglądam, tym bardziej wiem, że wygrałem”

Temat ich pojedynku wciąż wraca. Madars Fleminas otwarcie mówi, że to on wygrał tamtą walkę.

Mnie to bawi. To była walka na żyletki, bliska. Ale im częściej ją oglądam, tym bardziej się utwierdzam, że ją wygrałem. Trafiłem więcej mocnych ciosów, dominowałem zapaśniczo – obaliłem go trzy razy, on mnie nie obalił ani razu. Okopałem mu nogi. On dał presję, ja dałem konkret.

„Wiór” zwraca też uwagę na aspekt wizualny.

Moja twarz zawsze wygląda gorzej. Mogę dostać dwa ciosy, a rywal trzydzieści, a i tak ja będę bardziej poobijany. Taka budowa. Ale koniec końców to ja mam serię zwycięstw.

90 do 10 dla „Bartosa”?

Zapytany o walkę o pas między Adrianem Bartosińskim a Madarsem Fleminasem, Koziorzębski nie skreśla Łotysza.

Znikome szanse? Nie. To jest zawodnik, który potrafi zaskoczyć. Ale rozkładam to 90 do 10 dla Adriana.

Soldić czy Bartos – kto bije mocniej?

Koziorzębski miał okazję sparować zarówno z Adrianem Bartosińskim, jak i z Roberto Soldiciem. Kto z wymienionych zawodników bije mocniej? Odpowiedź była jednoznaczna.

Mocniej bije Roberto. Nie będę owijał w bawełnę. On mnie dotyka prawym prostym na sparingu, a ja przecieram oczy. Jakby miał cegłówki w rękawicach. A widać, że nie wkłada w to całej siły. To jest nadprzyrodzone. Z tym trzeba się urodzić.

Podkreśla jednak, że w klubie sparingi są kontrolowane i nikt nie „bije na śmierć”.

Pawlak czy „Bartos” – lepsza „ośmiornica”?

Paweł Pawlak to najwyższe IQ, jeśli chodzi o MMA. On czasem sam nie wie, co zrobi – wymyśla kombinacje stójkowe w biegu i mu to wychodzi. Jest jedyny w swoim rodzaju.

Underdog? „Im więcej wygrywam, tym większy kurs”

Koziorzębski znów jest skazywany na porażkę.

Ja takim underdogiem nigdy nie byłem. Im więcej wygrywam, tym większy kurs. Śmieję się, że jak teraz wygram, to w następnej walce będzie sześć złotych.

Nie wybiega jednak za daleko w przyszłość.

Mam przed sobą rywala, którego według opinii wielu nie mam prawa przejść. Skupiam się na nim.

JJ Team i wsparcie Joanny Jędrzejczyk

Asia ogarnia rzeczy, których ja bym nie był w stanie ogarnąć. Dzwoniła do mnie nawet po wylądowaniu na Antarktydzie. To wsparcie długofalowe. Myślę, że nie mogłem trafić lepiej.

W sobotę Koziorzębski stanie naprzeciw Artura Szczepaniaka jako wyraźny underdog. On jednak już nieraz udowadniał, że kursy i opinie ekspertów nie walczą w klatce.

Zobacz takżeArtur Szczepaniak o rewanżu z Batrosińskim i najmocniej bijącym rywalu, z jakim trenował