Dziesięć walk bez porażki, efektowny nokaut i gotowość na każde wyzwanie – to nie wystarczyło. Lerone Murphy został pominięty przy rozdaniu o pas i nie kryje frustracji. Najbardziej boli go jednak coś innego niż brak title shota. Anglik jest przekonany, że właśnie stracił jedyną okazję, by zmierzyć się z Alexandrem Volkanovskim. I uważa, że to nie była sportowa decyzja.

Zestawienie walki mistrzowskiej na UFC 325 wywołało sporo emocji w wadze piórkowej. Zamiast niepokonanego Lerone’a Murphy’ego, organizacja postawiła na rewanż Alexandra Volkanovskiego z Diego Lopesem. Dla Brytyjczyka to nie tylko rozczarowanie – to moment, w którym jego zdaniem zamknęły się drzwi do walki z jedną z największych legend w historii dywizji.

Murphy, który pozostaje niepokonany w dziesięciu kolejnych występach w UFC, w tym po brutalnym nokaucie obrotowym łokciem na Aaronie Pico, otwarcie mówi o poczuciu niesprawiedliwości. W rozmowie z Demetriousem Johnsonem nie ukrywał, że najbardziej boli go utrata szansy na konfrontację z Volkanovskim.

Teraz już nie dostanę walki z Volkanovskim. Wiem, że on przejdzie na emeryturę po tej walce.

– powiedział Murphy.

To legenda. Możliwość sprawdzenia się z kimś takim, posiadanie jego nazwiska w rekordzie – to coś ogromnego. I to coś, czego już nigdy nie będę miał. Nie dlatego, że na to nie zasłużyłem, tylko przez faworyzowanie i inne decyzje.

Anglik był przekonany, że przyjęcie walki z Aaronem Pico na krótkim terminie było jasnym sygnałem wysłanym do UFC. Zaryzykował – i spektakularnie wygrał. W jego ocenie był to „deal”: ryzyko w zamian za title shot.

Tak to widziałem. Jesteśmy zawodnikami, musimy walczyć i zarabiać, ale ja chciałem walki o pas. To jest dziedzictwo. To ustawia cię na zawsze.

– podkreślił.

Zamiast tego Diego Lopes otrzymał rewanż po zwycięstwie nad Jeanem Silvą, a Murphy musi oglądać wszystko z boku. Teraz spogląda w stronę marca i gali UFC w Londynie. Walka u siebie brzmi atrakcyjnie, ale – jak sam przyznaje – oddałby ją bez wahania za mistrzowską szansę. Jak już wiemy, Murphy zmierzy się w Londynie z niepokonanym Movsarem Evloevem.

Murphy snuje jednak scenariusz, w którym wygrana Volkanovskiego może… paradoksalnie pomóc jemu samemu.

Jeśli Volkanovski wygra, pas będzie zwakowany. Moja kolejna walka może być o tytuł. Na to liczę.

– dodał.

Co istotne, sam Alexander Volkanovski odniósł się już do spekulacji o zakończeniu kariery. Australijczyk jasno zaznaczył, że nie zamierza przechodzić na emeryturę po walce z Diego Lopesem. Mistrz zapowiedział, że chce nadal bronić pasa wagi piórkowej, również po ewentualnym rewanżu – co całkowicie podważa narrację, w którą wierzy Murphy.

Zobacz takżeVolkanovski wskazuje, kto naprawdę zasłużył na walkę o pas. „Czułem, że to jego moment”

źródło: YouTube / podcast Demetriousa Johnsona | foto: Getty Images