Pierwsza gala KSW w nowym roku otworzy dywizję lekką w najwyższym możliwym napięciu. Stawką będzie pas, historia i symboliczny powrót tytułu do Polski. W okrągłej klatce spotkają się zawodnicy, którzy od miesięcy czekają na ten moment.

17 stycznia podczas gali XTB KSW 114 w Radomiu dojdzie do mistrzowskiego starcia pomiędzy Salahdinem Parnassem a Marcinem Heldem. To zestawienie miało już dojść do skutku w maju, jednak wówczas plany pokrzyżowała kontuzja Polaka. Teraz obaj wchodzą do klatki bez znaków zapytania – i z pełną stawką na stole.

Dla Parnasse’a będzie to czwarta obrona pasa wagi lekkiej i jednocześnie pierwsza w Polsce. Francuz przez ostatnie miesiące walczył wyłącznie na własnym terenie, ale wraca do kraju, w którym rozpoczynał przygodę z KSW i gdzie budował swoją pozycję w Europie.

Bardzo dziękuję Polakom i Polsce, że mnie przyjęli. Mocno kocham ten kraj, który bardzo dużo mi dał.

– mówi Parnasse.

Wrócę i pokażę, że jestem lepszy niż Marcin Held i pasa nie oddam.

Held przystąpi do mistrzowskiej walki po trzech ważnych zwycięstwach z rzędu i z jednym z najbardziej rozbudowanych rekordów w całej dywizji. To zawodnik, który od lat zbiera doświadczenie w największych organizacjach i teraz wraca po coś więcej niż kolejne zwycięstwo – po symboliczny powrót tytułu do kraju.

Salahdine Parnasse już wiele lat temu wywiózł z Polski dwa pasy KSW. 17 stycznia zrobię wszystko, żeby jeden z tych pasów wrócił w końcu do Polski.

– zapewnia Held.

Francuz ma na koncie 23 zawodowe walki, z których wygrał 21 – trzynaście razy kończył rywali przed czasem. Held stoczył aż 41 pojedynków, zwyciężając 31 z nich, w tym 20 przed czasem.

17 stycznia w Radomiu dywizja lekka KSW znów stanie na ostrzu noża. Pas wróci do Polski – albo Parnasse potwierdzi swoją dominację. Jedno jest pewne: to będzie wojna o coś więcej niż złoto.

Zobacz także: „To może być decydujące” – Ziółkowski o walce Held vs. Parnasse

źródło & foto: KSW