Mateusz Gamrot zdradził, że zbliżające się starcie z Quillanem Salkilldem będzie jego ostatnim pojedynkiem w obecnej umowie z UFC. Polski zawodnik nie ukrywa, że efektowna wygrana może znacząco pomóc mu podczas negocjacji nowego kontraktu z największą organizacją MMA na świecie.
Podczas rozmowy w programie Oktagon Live na Kanale Sportowym Mateusz Gamrot ujawnił interesujące kulisy swojej sytuacji kontraktowej. Jak się okazuje, walka wieczoru sierpniowej gali UFC w obiekcie META Apex z Quillanem Salkilldem będzie jego ostatnim występem w ramach obecnej umowy z organizacją.
Polak przyznał, że liczy na mocny występ, który pozwoli mu wynegocjować znacznie lepsze warunki na kolejne lata.
Jest to też moja ostatnia walka na kontrakcie. Jak dobrze się zaprezentuję, dobrze zawalczę, to można dobry nowy kontrakt wyszarpać.
Gamrot zdradził również, że nową walkę znał od kilku tygodni. UFC od początku zastrzegło jednak, że to organizacja jako pierwsza oficjalnie poinformuje o zestawieniu.
Od momentu, kiedy przyleciałem do American Top Team, to już wiedziałem o tej walce. Od samego początku dostałem informację, żeby się z tym nie wystrzelać, bo UFC zastrzega sobie pierwszeństwo do ogłoszenia. Gdzieś tam dawałem tylko małe wskazówki naszym fanom, ale wiedziałem o tym od kilku dobrych tygodni. Dzięki temu mam cały, długi obóz przygotowawczy.
„To wyhajpowany rywal. Wygrana zabiera mu wszystko”
Choć nazwisko Australijczyka wywołało wśród części kibiców mieszane reakcje, Gamrot przekonuje, że jest zadowolony z takiego zestawienia. Szczególnie cieszy go fakt, że będzie to walka wieczoru oraz pięciorundowy pojedynek.
Zdaniem Polaka Quillan Salkilld jest zawodnikiem, który mocno zyskał na popularności po wejściu do UFC, dlatego zwycięstwo nad nim będzie miało dużą wartość sportową.
Obserwowałem go odkąd wszedł do UFC. Zaczął wygrywać, pojawił się wokół niego mocny hype, więc spodziewałem się, że nasze drogi mogą się kiedyś przeciąć. Kiedy dostałem informację o rywalu, dowiedziałem się też, że będzie to walka wieczoru. To jeszcze bardziej podbudowało tę decyzję. To dobry przeciwnik stylistycznie. Jest mocno wyhajpowany, UFC robi wokół niego zapowiedzi i promocję. Wygrana z takim przeciwnikiem zabiera mu wszystko. W poprzednich walkach dużo pracował nogami, nokautował rywali, ale też często sprowadzał ich do parteru. Mam nadzieję, że ze mną również będzie chciał walczyć wszechstronnie, bo to zwiastuje bardzo widowiskowy pojedynek. Do tego pięć rund, walka wieczoru, Apex – wszystko się zgadza.
Gamrot o nowym rankingu UFC: „Dla mnie lepiej”
W trakcie rozmowy pojawił się również temat nowych rankingów META, które UFC stopniowo wprowadza w miejsce klasycznych zestawień tworzonych przez media. Gamrot przyznał, że akurat w jego przypadku zmiany okazały się korzystne.
Jednocześnie podkreślił, że najważniejsze pozostają zwycięstwa, a nie same miejsca w rankingach.
W moim przypadku akurat spoko, bo skoczyłem dwa oczka do góry. Czy przed zmianą, czy po zmianie – rankingi zawsze mają mniejszy lub większy sens. Najważniejsze jest wygrywać walki i robić to w dobrym stylu. Wtedy szybko idzie się do góry, szczególnie z takim przeciwnikiem jak teraz.
Polak odniósł się także do głosów krytyki dotyczących zestawienia z niżej notowanym rywalem.
Nie rozumiem trochę narzekania, że dostałem zawodnika niżej ode mnie. Przede mną praktycznie wszystkie walki są już zabukowane, więc ciężko było dostać kogoś wyżej w rankingu. Ja jestem całkowicie zadowolony i nie mam żadnych powodów do narzekania.
Zobacz także: Usman Nurmagomedov o walce Makhacheva z Garrym: „Może sprawić Islamowi problemy”
źródło: Kanał Sportowy / Oktagon Live























