Michał Andryszak nie zwalnia tempa. Doświadczony polski ciężki po raz czwarty wejdzie do klatki organizacji FNC. 11 kwietnia w Ljubljanie zmierzy się z Valdrinem Istrefim i znów spróbuje zaznaczyć swoją obecność w europejskiej czołówce.

Michał Andryszak ma na koncie 30 zwycięstw i 12 porażek. To jeden z najbardziej aktywnych polskich zawodników wagi ciężkiej ostatnich lat. Po przegranej z Saidem Sowmą na FNC 24 szybko odbudował się dwoma efektownymi wygranymi przez TKO w pierwszych rundach poza organizacją. Teraz wraca do FNC, gdzie bilans ma mieszany, ale zawsze daje widowiskowe walki.

„Longer” w ostatnich latach kończył rywali seriami ciosów, łokciami i kopnięciami. Nokautował między innymi Edera de Souzę, Evgeniya Goluba czy Martina Batura. Gdy wygrywa, robi to zdecydowanie. Gdy przegrywa, również zostawia zdrowie w klatce. To zawodnik, który rzadko oddaje rundy bez walki.

View this post on Instagram

A post shared by Fight Nation Championship (@fnc_mma)

Naprzeciwko niego stanie Valdrin Istrefi z bilansem 15-5. Zawodnik z Liechtensteinu ma za sobą występy w PFL i BRAVE CF. Większość swoich zwycięstw kończył przed czasem, głównie przez TKO. To fizyczny, mocny ciężki, który potrafi narzucić presję i szukać skończenia w parterze poprzez ground and pound.

Dla Andryszaka to ważny moment. Kolejna wygrana w FNC może otworzyć drogę do większych walk w regionie. Porażka znów cofnie go o krok w wyścigu o ścisłą czołówkę.

Na karcie FNC 29 zobaczymy również innych Polaków. Tomislav Sicia zmierzy się z Arkadiuszem Pałkowskim w kategorii półśredniej. Rok Krušić zawalczy z Bartoszem Wójcikiewiczem w wadze koguciej. To kolejna zagraniczna gala, na której biało czerwoni będą mocno reprezentowani.

Zobacz takżeDaniel Cormier wskazuje trudnego rywala dla Khamzata Chimaeva

źródło: FNC | foto: Michał Andryszak / Instagram