Sean Strickland wrócił w wielkim stylu i natychmiast wywołał mistrza. Daniel Cormier nie ma wątpliwości – jeśli dojdzie do walki z Khamzatem Chimaevem, może to być najtrudniejszy test w jego dotychczasowej karierze.

Podczas gali UFC Houston Sean Strickland rozbił Anthony’ego Hernandeza i zakończył walkę przez nokaut w trzeciej rundzie. Po wszystkim jasno wskazał kolejny cel – mistrza kategorii średniej Khamzata Chimaeva.

Zdaniem byłego podwójnego mistrza UFC, Daniela Cormiera, to zestawienie ma sens – i może być dla czempiona wyjątkowo wymagające.

Wywołuje Khamzata Chimaeva, zaczyna mówić.

– powiedział Cormier na swoim kanale na YouTube.

Między nimi jest teraz naprawdę duże napięcie. Widziałem niedawno wideo, w którym Chimaev mówił o ich wspólnych sparingach. Twierdził, że Sean tak dużo gada, bo wie, że wtedy był od niego lepszy. Strickland odpowiedział: „Chcę tej walki”. Podoba mi się to.

Czy Strickland zatrzyma zapasy mistrza?

Kluczowe pytanie brzmi: czy były mistrz poradzi sobie z presją i zapasami Chimaeva przez pięć rund?

Czy Sean potrafi bronić się przed Khamzatem na tyle dobrze, żeby nie zostać obalonym i kontrolowanym przez 25 minut? Nie wiem.

– przyznał Cormier.

Ale jedno wiem na pewno – jeśli w tej walce pojawi się ten Sean, którego widzieliśmy dziś w nocy, to będzie to znacznie trudniejszy pojedynek dla wielkiego Khamzata Chimaeva. Dlaczego? Bo nawet Israel Adesanya w szczycie formy miał ogromne problemy z taką wersją Seana Stricklanda.

Cormier zwrócił uwagę na kluczowy element – pracę lewym prostym, który rozbijał Hernandeza i pozwalał Stricklandowi kontrolować tempo.

Jeśli wiemy jedno, to to, że kiedy Sean Strickland jest w najlepszej formie, potrafi walczyć za swoim jabem. Gdy walczył z Israelem Adesanyą – to był jego najlepszy występ w karierze – tym jabem pracował przez całą noc. I dziś było dokładnie tak samo z Anthonym Hernandezem.

Powrót mistrzowskiej wersji?

Strickland sięgnął po pas w 2023 roku, sensacyjnie pokonując Adesanyę. Później stracił tytuł na rzecz Dricusa du Plessisa i nie odzyskał go w rewanżu. Tamten występ budził wątpliwości – nawet jego trener Eric Nicksick publicznie wyraził frustrację. Cormier zauważył jednak, że w Houston wszystko wyglądało inaczej.

W walce z Dricusem du Plessisem nie wyglądał na w pełni skupionego. Jego mowa ciała, postawa, brak pewności siebie – to było widać. Dziś wyglądał jak ten sam gość, który został mistrzem świata.

Szczególnie zaimponowało mu wykończenie Hernandeza, znanego z twardej szczęki i ogromnej wytrzymałości.

Hernandez jest chwalony za zapasy, cardio, boks, twardość i szczękę. Gdy masz przed sobą zawodnika z żelazną szczęką, musisz atakować korpus. I dokładnie to zrobił Sean. Trafił go kolanem, po raz pierwszy od lat zobaczyłem, jak Hernandez się cofa, bo był naruszony. A Strickland nie tylko go zranił – poszedł za ciosem i skończył walkę.

Czy dojdzie do walki Strickland vs. Chimaev? Jeśli tak – według Cormiera mistrz może po raz pierwszy w UFC znaleźć się w naprawdę głębokiej wodzie.

Zobacz takżeSean Strickland uderza w Khamzata Chimaeva: „Szuka łatwiejszej walki”

źródło: Daniel Cormier / YouTube | foto: Chris Unger/Zuffa LLC