Paddy Pimblett nie ukrywa, że w UFC są zawodnicy, do których podchodzi z dużym szacunkiem, ale również tacy, z którymi łączy go wieloletni konflikt. Anglik szczególnie ostro wypowiedział się o Armanie Tsarukyanie, choć przyznał, że docenia jego umiejętności. Zupełnie inaczej wygląda jego relacja z Ilią Topurią.
Paddy Pimblett od kilku lat buduje swoją pozycję w UFC nie tylko efektownymi zwycięstwami, ale również wyrazistymi wypowiedziami. Anglik nie ma problemu z okazywaniem szacunku zawodnikom, których ceni, jednak w przypadku niektórych rywali emocje są zdecydowanie większe.
W rozmowie na podcaście Green Light with Chris Long zawodnik przyznał, że jego zachowanie przed potencjalnymi walkami z Maxem Hollowayem czy Charlesem Oliveirą wyglądałoby zupełnie inaczej niż w przypadku dwóch zawodników, z którymi od dawna pozostaje skonfliktowany.
„Chcę ich całkowicie zniszczyć”
Paddy Pimblett od dłuższego czasu pozostaje w konflikcie zarówno z Ilią Topurią, jak i Armanem Tsarukyanem. Anglik uważa, że gdyby UFC zestawiło go z którymś z tych zawodników, atmosfera wokół pojedynku byłaby zupełnie inna niż przy starciu z rywalem, którego darzy szacunkiem.
Jeśli będę walczył z Ilią albo Armanem, całkowicie zniszczę im życie. Po prostu będę ich terroryzował. Jeśli jednak będę walczył na przykład z Maxem Hollowayem albo Charlesem Oliveirą, nie zrobię tego, ponieważ ich szanuję i lubię.
To właśnie Topuria i Tsarukyan od lat pojawiają się wśród największych sportowych rywali Pimbletta. W przypadku Gruzina Anglik zaznacza jednak, że mimo wzajemnych spięć wciąż potrafi docenić jego klasę jako zawodnika.
Pimblett szanuje Topurię, ale „chce dać mu w kość”
Konflikt pomiędzy Pimblettem a Topurią trwa już od kilku lat. Obaj zawodnicy wielokrotnie wymieniali się uszczypliwościami, a ich potencjalne starcie jest jednym z najbardziej medialnych zestawień, jakie można obecnie stworzyć w wadze lekkiej.
Pimblett nie zamierza jednak stawiać Topurii na równi z Tsarukyanem, jeśli chodzi o poziom szacunku.
Nie zrozumcie mnie źle, szanuję Ilię, ale od lat mamy ze sobą konflikt. Uważam, że jest trochę idiotą, więc bardzo chciałbym z nim walczyć i dać mu popalić.
W przypadku Tsarukyana emocje Anglika są zdecydowanie większe. Pimblett nie ograniczył się do sportowej oceny swojego potencjalnego przeciwnika i uderzył w jego sytuację finansową.
„Nie mam do niego żadnego szacunku”
Zdaniem Pimbletta problemem w jego relacji z Tsarukyanem nie są wyłącznie wcześniejsze konflikty czy wymiana uszczypliwości. Anglik uważa, że Ormianin zawdzięcza swoją pozycję między innymi majątkowi swojej rodziny.
Arman Tsarukyan – nie mam do niego żadnego szacunku. To po prostu bogaty dzieciak, którego tata jest milionerem. Nie zrozumcie mnie źle, Arman jest dobrym zawodnikiem, szczerze mówiąc. Ale po prostu nie potrafię go szanować, ponieważ żyje za pieniądze ojca i bez nich nie byłby w miejscu, w którym jest. Siedzi sobie i je kawior za 2000 dolarów na śniadanie.
Pimblett jednocześnie wyraźnie zaznaczył, że jego krytyka nie oznacza lekceważenia umiejętności sportowych Tsarukyana. Anglik przyznaje, że Ormianin jest bardzo dobrym zawodnikiem, ale jego zdaniem nie jest to wystarczający powód, by darzyć go szacunkiem poza oktagonem.
Pimblett chce wrócić jeszcze w 2026 roku
Na ten moment nie wiadomo, kto będzie kolejnym rywalem Pimbletta. Anglik ostatni raz pojawił się w oktagonie w lipcu, kiedy podczas UFC 329 potrzebował zaledwie 52 sekund na poddanie Benoita Saint-Denisa.
Pimblett chciałby stoczyć jeszcze jeden pojedynek przed końcem 2026 roku. Jednym z najczęściej wymienianych potencjalnych rywali pozostaje oczywiście Topuria, jednak sam Anglik nie spodziewa się, aby do takiego starcia doszło w najbliższych miesiącach.
Powodem jest sytuacja zdrowotna Hiszpana po jego ostatnim pojedynku z Justinem Gaethje.
Wszyscy ciągle mówią: „Walcz teraz z Ilią”. Twarz tego gościa jest rozbita po jego porażce. Nie wróci przed końcem roku, a ja chciałbym walczyć jeszcze przed końcem roku.
Tym samym pojedynek z Topurią najprawdopodobniej nie będzie kolejnym krokiem w karierze Pimbletta, jeśli Anglik rzeczywiście chce ponownie wejść do oktagonu jeszcze w tym roku.
Tsarukyan ma już zaplanowaną walkę
Jeszcze mniej prawdopodobne wydaje się obecnie zestawienie Pimbletta z Tsarukyanem. Ormianin ma już bowiem zaplanowany pojedynek z Mauricio Ruffy. Do walki dojdzie 19 września podczas UFC 331, a jej stawka będzie bardzo wysoka. Zwycięzca ma znaleźć się w bezpośredniej kolejce do walki o mistrzowski pas kategorii lekkiej z Justinem Gaethje.
Pimblett pozostaje więc na razie poza tym układem. Anglik może jednak w kolejnych miesiącach znaleźć się w sytuacji, w której drogi jego i jednego z dwóch największych rywali ponownie się przetną.
Na razie „The Baddy” skupia się przede wszystkim na powrocie do oktagonu. Jedno jest pewne – jeśli UFC zdecyduje się zestawić go z Topurią lub Tsarukyanem, o dodatkowe emocje przed walką raczej nie będzie trzeba się martwić.
Zobacz także: Khamzat Chimaev naciska na UFC w sprawie powrotu: „Na co czekamy? Chcę walczyć”
źródło: Green Light with Chris Long – rozmowa z Paddym Pimblettem | foto: Chris Unger/Zuffa LLC
![Who’s next In The Cage [#6] – Kto następny dla Makhacheva po obronie mistrzowskiego pasa?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/08/whos-next-1-218x150.png)
![Who’s next In The Cage [#5] – Co dalej dla Gamrota po porażce z Salkilldem?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/08/whos-next-218x150.png)






















