Tymczasowy mistrz KSW wagi średniej zabrał głos po ogłoszeniu hitu Pawlak vs. Khalidov. Piotr Kuberski mówi wprost – poczeka na zwycięzcę i zrobi swoje. Przy okazji wyjaśnił kulisy rozstania z managementem Selected i zapowiedział nowy rozdział w karierze.

Podczas seminarium w Akademii Gorilla Piotr Kuberski skomentował ogłoszoną walkę o pas: Paweł Pawlak vs. Mamed Khalidov, która odbędzie się 18 kwietnia na Torwarze.

Pawlak vs. Khalidov? „Poczekam na wygranego”

Ogłoszenie walki Paweł PawlakMamed Khalidov na 18 kwietnia na Torwarze wywołało spore poruszenie. Kuberski nie ukrywa, że spodziewał się takiego scenariusza.

Podejrzewałem, że taka sytuacja będzie, że jednak mistrz tutaj będzie chciał się bić z legendą, ale też nie ukrywam, że co się odwlecze, to nie ucieknie. Prędzej czy później, czy jednego czy drugiego drapnę.

Tymczasowy mistrz jasno deklaruje: najpierw musi wygrać swoją kolejną walkę – najprawdopodobniej z Michałem Michalskim – a potem chce starcia o pełnoprawny tytuł.

Ma też swojego delikatnego faworyta w starciu o prawowity pas wagi średniej.

Małym moim faworytem jest oczywiście Paweł Pawlak. Z racji tego, że jednak ten dystans tych pięciu rund jest bardziej z tym zaprzyjaźniony. Jeżeli wyjdzie to na mistrzowskie rundy, uważam, że może wygrać to Paweł Pawlak. Jeżeli dojdzie do skończenia przed czasem, myślę, że byłby to Mamed Khalidov do trzeciej rundy, jeżeli byłby świeży.

Jednocześnie Kuberski zaznacza, że stylistycznie rozumie wybór Khalidova.

Po co ma się bić z wicemistrzem, mistrzem marketingowym, jak można bić się z mistrzem, który jest bezpieczniejszy?

Obrona tymczasowego pasa zamiast unifikacji

Dla „Qbeara” scenariusz jest jasny: jeśli wygra swoją walkę, chce starcia z mistrzem. Bez względu na to, czy będzie nim Pawlak, czy Khalidov.

Wolę z prawowitym mistrzem, czyli ten, który wygra dla mnie. Obaj są mega mocnymi zawodnikami, obu ich bardzo szanuję, ale który to zawodnik będzie zwycięski z walki Paweł kontra Mamed, to będę chciał się z nim zmierzyć.

Kuberski nie wyklucza nawet trzeciej obrony pasa tymczasowego, jeśli sytuacja w dywizji się skomplikuje.

Koniec współpracy z Selected

Jednym z najważniejszych wątków rozmowy była decyzja o odejściu z managementu Selected. Kuberski nie chciał wchodzić w szczegóły, ale jasno zaznaczył, że zamyka ten rozdział.

Pewnych rzeczy nie chciałbym tutaj komentować. Chciałbym komentować to, co się aktualnie dzieje. Nie mam wpływu na przeszłość. Mam tylko wpływ na przyszłość i tutaj się na niej skupiam.

Nowym menedżerem został Krzysztof „Kruk” Ławniczak – osoba, którą Kuberski zna od lat i której ufa.

Zawsze coś dzieje się po coś. Gdyby się ta sytuacja nie wydarzyła, nie wszedłbym w współpracę z Krzysiem. A z Krzysiem znamy się bardzo, bardzo długo. Jest człowiekiem, do którego dzwoniłem w wielu kwestiach – czy to życiowych, czy biznesowych. Teraz po prostu to naturalnie przerodziło się we współpracę.

Na pytanie, czy rozważał powrót do Artura Gwoździa, odpowiedział krótko i stanowczo:

Nie, nigdy tego nie zrobię.

Gotowy na „krwawą jatkę”

Jeśli dojdzie do walki z Michałem Michalskim, Kuberski zapowiada twarde starcie bez sentymentów.

Nie wierzę w to, abyśmy bili się te pięć rund. Moim zdaniem do trzeciej rundy będzie pozamiatane w jedną bądź drugą stronę. Obaj dysponujemy mocnym ciosem i obaj fundujemy krwawe jatki.

Tymczasowy mistrz nie ukrywa – chce jak najszybciej wrócić do klatki. Najpierw obrona. Potem unifikacja. A na końcu – być może atak na kategorię półciężką. Jedno jest pewne: w wadze średniej KSW robi się naprawdę gorąco.

Zobacz takżeWojsław Rysiewski ocenia i podsumowuje galę XTB KSW 115. Mamed vs. Pawlak, brak porozumienia z Kołeckim

foto: KSW