Marcin Held nie zamierza ulegać presji przed walką o pas wagi lekkiej z Salahdine’em Parnasse’em. Doświadczony polski zawodnik otwarcie kwestionuje „niepokonany” wizerunek Francuza i zapowiada strategię, która ma przynieść mu mistrzostwo KSW już 17 stycznia w Radomiu.

Marcin Held w rozmowie z naszym portalem nie ukrywa, że postrzega swojego najbliższego rywala jako zawodnika, którego status został dość mocno wykreowany. Były zawodnik UFC i Bellatora podkreśla, że Salahdine Parnasse nie jest nietykalną postacią w świecie MMA.

Jest to zawodnik, którego już dwóch innych pokonało, a nie miał 40 walk tak jak ja. Ma ich dużo mniej, więc generalnie nie jest niepokonany, nie jest kimś, kogo nie da się pokonać, choć trochę tak jest budowany w Polsce – zarówno przez KSW, jak i przez fanów.

stwierdził Held, odnosząc się do wizerunku Francuza.

Polski zawodnik nie ukrywa, że w jego ocenie Parnasse jest „trochę przereklamowany i przehypowany”. Jednocześnie Held ma jasną wizję tego, jak pokonać podwójnego mistrza KSW. Choć przyznaje, że w dzisiejszym MMA sam parter nie wystarczy, to właśnie w tej płaszczyźnie upatruje swojej przewagi.

W obecnych czasach parter na pewno jest potrzebny, ale sam parter nie wystarczy. Teraz trzeba być kompletnym zawodnikiem, ale faktycznie potrafiąc jeden styl walki bardzo dobrze, można sobie poradzić.

wyjaśnił pretendent do pasa.

Jeśli ktoś jest świetnym grapplerem, to może odnosić sukcesy dzięki parterowi. Zawodnik nie może być całkowicie słaby w innych dziedzinach, ale ta jedna mocna płaszczyzna bardzo pomaga.

Termin walki był dla Helda pewnym zaskoczeniem. Początkowo spodziewał się, że do starcia dojdzie w lutym we Francji, jednak ostatecznie KSW zdecydowało się na organizację gali w styczniu w Radomiu. Held podkreśla, że jest to dla niego korzystne rozwiązanie.

Walka z Marianem [Ziółkowskim] była takim finalnym sparingiem w okresie przygotowawczym. Na szczęście nie doznałem kontuzji, nie byłem poobijany, więc szybko mogłem wrócić na matę. Myślę, że to przedłużenie okresu przygotowawczego będzie dla mnie lepsze niż odwlekanie walki i rywalizacja gdzieś w lutym czy marcu.

tłumaczy zawodnik.

Held docenia również fakt, że KSW „postawiło na swoim” i zmusiło Parnasse’a do walki w Polsce, zamiast pozwalać mu na dyktowanie warunków.

Podoba mi się, że KSW postawiło na swoim i powiedziało: musisz walczyć tutaj, musisz walczyć w Polsce.

podkreślił pretendent.

Czy strategia Helda, oparta na jego legendarnych umiejętnościach parterowych, wystarczy, by odebrać pas Parnasse’owi? Przekonamy się już 17 stycznia podczas gali XTB KSW 114 w Radomiu.