Sebastian Przybysz zabrał głos po bolesnej porażce w walce wieczoru gali XTB KSW 115 w Lubinie. Były mistrz wagi koguciej przegrał niejednogłośną decyzją z Vitaliiem Yakimenko i stracił pas. Teraz wysłał krótki, ale wymowny komunikat.

Sebastian Przybysz musiał uznać wyższość Vitaliiego Yakimenki po pięciu rundach twardej rywalizacji. Sędziowie punktowali 2x 49-46 i 47-48 dla Ukraińca, co dało niejednogłośne zwycięstwo nowemu czempionowi.

„Sebić” nie szukał wymówek. W mediach społecznościowych opublikował krótką wiadomość:

View this post on Instagram

A post shared by Sebastian Przybysz (@przybysz.sebastian)

„Na końcu wszystko będzie dobrze.
Jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec.

Szacunek @yakymenko_champ 🙌🏻
Do zobaczenia w przyszłości.”

Dodatkowo na platformie X dopisał mocniejsze słowa:

„To nie był mój wieczór. Czułem, że mam świetną formę, ale nie byłem w stanie tego pokazać. Teraz mam chwilę na poukładanie prywatnego życia, a potem wrócę po pas. Jak chcecie mnie cisnąć to proszę. Ten wpis jest do Waszej dyspozycji. Biorę wszystko na klatę.”

To jasna deklaracja – Przybysz nie zamierza uciekać od krytyki. Bierze odpowiedzialność, daje sobie moment na uporządkowanie spraw poza sportem i zapowiada, że jego celem pozostaje mistrzowski tytuł.

Bilans Przybysza w zawodowym MMA to 14-5-1. W ostatnich latach toczył najważniejsze walki w kategorii koguciej KSW – wygrywał m.in. z Bruno Azevedo czy Marcelo Morellim, ale również toczył długą serię pojedynków z Jakubem Wikłaczem. Teraz do tej historii dopisał się nowy rozdział – porażka z Yakimenką i utrata pasa.

Czy dojdzie do rewanżu? Na razie Przybysz zachowuje spokój i klasę. Jedno jest pewne – w tej kategorii emocje dopiero się zaczynają.

Zobacz takżeVitalii Yakimenko po XTB KSW 115: „Rewanż? Sebastian powinien wygrać jeszcze jedną walkę”

źródło: Instagram Sebastiana Przybysza | foto: materiały prasowe KSW