Tydzień po głośnym odejściu Artura Ostaszewskiego, organizacja STRIFE przerywa milczenie. Maciej Osek, prezes zarządu, w obszernym oświadczeniu ujawnia skalę problemów finansowych i zapewnia o rozliczeniu wszystkich zawodników.

Komunikat prezesa STRIFE to pierwsza oficjalna reakcja organizacji na odejście dyrektora sportowego i matchmakera Artura Ostaszewskiego. Maciej Osek nie ucieka od odpowiedzialności, jednocześnie precyzując źródła kryzysu, który dotknął projekt.

Prezes zarządu rozpoczął od podziękowania Ostaszewskiemu za wkład w rozwój sportowy STRIFE, podkreślając jego zaangażowanie wykraczające poza formalne obowiązki. Kluczowe jest jednak jasne oddzielenie kompetencji byłego dyrektora sportowego od obszarów, w których narosły problemy.

„Artur nie był związany z obszarem finansowym ani operacyjnym funkcjonowania spółki.”

zaznaczył Osek, wyraźnie wskazując, że odpowiedzialność za obecną sytuację spoczywa na nim samym i strukturach zarządzających finansami organizacji.

Prezes STRIFE po raz pierwszy publicznie ujawnił konkretne przyczyny kryzysu płynności. Organizację dotknęła kumulacja niekorzystnych zdarzeń: przeciągająca się kontrola skarbowa skutkująca prewencyjną blokadą rachunków oraz zabezpieczeniem finansowym, niewywiązanie się partnera strategicznego z zobowiązań na kilkaset tysięcy złotych, a także opóźnienia w płatnościach od części partnerów biznesowych.

„Obecne trudności w płynności finansowej nie są wynikiem jednego zdarzenia czy jednej decyzji, lecz efektem splotu następujących po sobie okoliczności oraz kumulacji czynników zewnętrznych.”

tłumaczył szef organizacji.

„Te zdarzenia spowodowały zaburzenia płynności finansowej, co przełożyło się na terminy realizacji części zobowiązań.”

Osek nie ograniczył się do diagnozy problemu. Prezes zarządu w pełni bierze odpowiedzialność za sytuację i zapowiada konkretne działania mające wyprowadzić STRIFE na stabilny kurs. Kluczowa dla środowiska jest deklaracja dotycząca zawodników, którzy przez lata budowali markę organizacji.

„Chcę jednoznacznie zapewnić, że każdy zawodnik zostanie rozliczony. Nie chowamy głowy w piasek. Pozostaję dostępny i staram się sukcesywnie komunikować z osobami zaangażowanymi w projekt, mimo bardzo wymagających okoliczności.”

zadeklarował.

Prezes zwrócił się bezpośrednio do bohaterów gal STRIFE, dziękując za cierpliwość i wsparcie w trudnym czasie. Podkreślił, że na przestrzeni lat w klatkach organizacji walczyło ponad 300 zawodników, z których wielu nie tylko rywalizowało sportowo, ale realnie wspierało rozwój projektu, angażując się osobiście i pomagając przetrwać najtrudniejsze momenty.

„Rozumiem, że sytuacja organizacji może być przedmiotem medialnych interpretacji. Wierzę jednak, że ostateczną oceną będą nasze realne działania i efekty w najbliższym czasie.”

podsumował Osek, dając do zrozumienia, że STRIFE zamierza wyjść z kryzysu działaniem, a nie słowami.

Dla zawodników i współpracowników, którzy nie otrzymali jeszcze informacji lub mają pytania dotyczące rozliczeń, prezes udostępnił bezpośredni kontakt mailowy, sygnalizując gotowość do indywidualnych rozmów.

Źródło: STRIFE