Mistrz kategorii półciężkiej Babilon MMA, Szymon Kołecki, potwierdził, że jego kolejna walka odbędzie się 27 marca w Ciechanowie. Choć pierwotnie spekulowano o potencjalnym transferze do KSW, doświadczony zawodnik zdecydował się na przedłużenie współpracy z dotychczasowym pracodawcą.

Szymon Kołecki zaskoczył fanów informacją, że jego celem jest zdobycie pasa w kategorii ciężkiej. Pomysł narodził się zaledwie kilka dni temu, a organizacja szybko podchwyciła koncepcję. Były mistrz olimpijski nie ukrywa, że ma już doświadczenie w walkach z cięższymi rywalami.

Biłem się już w federacji Babilon MMA z aktualnym mistrzem, wówczas z aktualnym mistrzem – Olim Thompsonem- posiadaczem pasa i go pokonałem. Stawką wówczas nie był pas, bo walczyliśmy 3 rundy zamiast 5. Także stwierdziłem, że jeśli jest szansa zdobyć drugi pas, drugie trofeum, spróbuję.

wyjaśnił zawodnik.

Choć Kołecki podpisał kontrakt z Babilon MMA na „dłuższy okres czasu”, w rozmowie z naszym portalem nie wykluczył możliwości występów w KSW. Na pytanie, czy istnieją okoliczności, w których zobaczylibyśmy go w największej polskiej organizacji jeszcze w tym roku, odpowiedział krótko:

Myślę, że są.

Zawodnik podkreślił również, że między federacjami panują dobre relacje.

Federacja KSW i Babilon mają bardzo dobre relacje, także nikt nikogo nie eliminuje z niczego, ale ja w ogóle nie wybiegam poza moją przyszłą walkę. Naprawdę proszę mi uwierzyć, podjąłem się bardzo trudnego wyzwania, sam trochę je nakręciłem.

stwierdził Kołecki.

Zobacz także: Materla zmierzy się z Jungwirthem na OKTAGON 86! Specjalne zasady walki w Szczecinie

Wyzwanie rzeczywiście może okazać się trudniejsze niż początkowo zakładano. Matchmaker Babilon MMA, Artur Gwóźdź, nie ukrywa obaw związanych ze znalezieniem odpowiedniego rywala w wadze ciężkiej.

Muszę bardzo mocno się na tym zastanowić, na pewno czeka mnie ból głowy i ciężka robota, żeby kogoś fajnego znaleźć. Ale jeżeli nie znajdę nikogo ciekawego w wadze ciężkiej, to będę próbował znaleźć kogoś w 93 kg, kto jest w stanie naszemu mistrzowi sprawić kłopot.

przyznał Gwóźdź.

Sam Kołecki, który w tym roku skończy 45 lat, podchodzi do kariery z dużą pokorą. Jak sam podkreśla, każdą walkę traktuje potencjalnie jako ostatnią, choć ma nadzieję, że tak się nie stanie. Na razie jednak skupia się wyłącznie na marcowym wyzwaniu w Ciechanowie.