Porażka Ilii Topurii z Justinem Gaethje na gali UFC Freedom 250 wciąż odbija się szerokim echem. Swoją analizę hitowego pojedynku przedstawił teraz Alexander Volkanovski, były rywal Gruzina i aktualny mistrz kategorii piórkowej UFC. Zdaniem Australijczyka Topuria sam wpadł w pułapkę, która ostatecznie kosztowała go mistrzowski pas.

Justin Gaethje sprawił jedną z największych sensacji ostatnich lat, przełamując niepokonanego wcześniej Ilię Topurię i zmuszając jego narożnik do poddania walki po czwartej rundzie. Wielu ekspertów próbowało odpowiedzieć na pytanie, co poszło nie tak po stronie byłego mistrza. Swoje zdanie przedstawił również Alexander Volkanovski, który sam dwukrotnie dzielił oktagon z Topurią.

„Justin wykonał perfekcyjny plan”

Australijczyk nie miał wątpliwości, że ogromne uznanie należy się nowemu mistrzowi kategorii lekkiej.

Trzeba oddać Justinowi ogromny szacunek. Miał znakomity plan na tę walkę. Był bardzo zdyscyplinowany. Wiedział, kiedy atakować, kiedy się bronić i kiedy ustawiać się w bezpiecznych pozycjach. Wykonał swoją pracę perfekcyjnie. To była świetna realizacja taktyki.

Volkanovski zwrócił uwagę przede wszystkim na pracę Gaethje na wstecznym biegu i skuteczne wykorzystywanie prostych ciosów.

Justin bardzo dobrze operował lewym prostym, nawet cofając się. Potrafił pozostawać bezpieczny, kiedy Ilia próbował wywierać presję. Nawet gdy Topuria trafiał mocnymi kombinacjami, Gaethje świetnie amortyzował te ciosy. Był naruszany, ale nie na tyle, żeby zostać znokautowany. Zaraz potem wracał do bezpiecznej pozycji i nie dawał Ilii okazji do zadania tego jednego, kończącego uderzenia.

„Za bardzo chciał skończyć walkę”

Zdaniem mistrza UFC kluczowy okazał się sposób, w jaki Topuria podszedł do pojedynku.

Uważam, że Ilia od początku był bardzo agresywny. Próbował wszystko przyspieszyć. Chciał zakończyć walkę jak najszybciej i właśnie dlatego zaczął przyjmować obrażenia już od pierwszych minut.

Australijczyk uważa, że Gruzin zbyt mocno uwierzył w szybki nokaut.

W stu procentach mogło mieć znaczenie to, że spodziewał się szybkiego skończenia. To właśnie mam na myśli, mówiąc, że się spieszył. Mógł myśleć: „To gala w Białym Domu, zrobię kolejne efektowne skończenie, kolejny nokaut w pierwszej rundzie”. Był pewny siebie i rzeczywiście miał szansę to zrobić.

Problem polega na tym, że walka jest walką. Możesz wpaść na mocny cios, możesz się zmęczyć. Dokładnie to się wydarzyło. Ilia podjął ryzyko. Mógł za to zostać nagrodzony, bo kilka razy naprawdę mocno naruszył Justina. Ale Gaethje przetrwał i był wystarczająco odpowiedzialny, żeby wrócić do swojej gry.

„Topuria będzie lepszy w rewanżu”

Mimo imponującego zwycięstwa Gaethje, Volkanovski nie uważa, że Amerykanin znalazł sposób na Gruzina na stałe.

Wręcz przeciwnie – jego zdaniem w potencjalnym rewanżu faworytem ponownie byłby Topuria.

Jeśli dojdzie do drugiej walki, to myślę, że Ilia wyciągnie z tej porażki bardzo dużo. Według mnie wygra rewanż. I nie mówię tego, żeby umniejszać Justinowi.

Topuria był faworytem z konkretnego powodu. Jeśli następnym razem nie będzie się tak spieszył, będzie walczył z lepszego dystansu i zacznie budować swoje pułapki tak jak zwykle, to w końcu znajdzie drogę do zwycięstwa. Moim zdaniem właśnie nadmierna agresja kosztowała go ten pojedynek.

„Historia Gaethje jest niesamowita”

Na koniec Volkanovski podkreślił jednak, że niezależnie od błędów Topurii, historia Justina Gaethje zasługuje na ogromne uznanie.

To właśnie sprawia, że ta historia jest tak dobra. Spójrzcie na karierę Justina. Wydawało się, że być może nigdy nie zdobędzie prawdziwego, niekwestionowanego pasa mistrzowskiego. A potem przychodzi gala w Białym Domu, wchodzi jako duży underdog i rozgrywa perfekcyjną walkę.

To niesamowita historia. Jestem fanem obu zawodników. Jestem wielkim fanem Ilii, ale Justin zrobił coś wyjątkowego. Naprawdę wielkie brawa dla niego.

Zobacz takżeIlia Topuria przerywa milczenie po porażce. Zapowiada rewanż z Justinem Gaethje

źródło: The Ariel Helwani Show