TOP 10 niepokonanych zawodników w MMA

Grafika - Marek Romanowski/inthecage.pl

Przedstawiamy czwartą odsłonę naszego cyklu TOP 10. W tym przypadku postanowiliśmy się bliżej przyjrzeć zawodnikom, którzy w swojej profesjonalnej karierze nie zaznali jeszcze porażki i nie wiedzą, jak to jest wyjść z klatki, ringu, klatkoringu na tarczy.

Zawodnicy, którzy nie trafili do TOP 10, lecz uznaliśmy, że warto ich wyróżnić:

  • Ben Askren (18-0) – dość kontrowersyjnie znalazł się poza pierwszą 10, ale na własne życzenie, gdyż ogłosił po ostatniej walce koniec kariery. Co prawda, prawdopodobnie chodzi o wywołanie szumu i zdobyciu większej kasy przy następnej walce, ale jednak. Niepokonany w klatkach One Championship i Bellatora. I tak właściwie żal tylko, że póki co nie spróbował się w UFC, ale uniemożliwiał mu to do tej pory otwarty konflikt z prezydentem największej federacji na świecie.
  • Oskar Piechota (11-0-1) – jedyny Polak w rankingu. Chyba nasz największy prospekt
    w UFC. Dynamicznie i efektownie walczący, większość pojedynków kończy przed czasem. Zwycięzca nagrody Heraklesa 2017 za zawodnika roku publiczności. Właściwie tylko 1-2 wygrane walki dzielą go od tego, by z impetem zawitał do 10 najlepszych niepokonanych zawodników.
  • Tai Tuivasa (9-0) – Australijczyk, który przebojem wdarł się do UFC, w debiucie nokautując latającym kolanem Rashada Coultera, i to już w 1 rundzie. W swojej drugiej walce jeszcze szybciej uporał się z Cyrilem Askerem, który padł pod ciosami i łokciami 24-latka. Przed trafieniem do największej organizacji świata toczył boje w rodzimych organizacjach, gdzie ubijał między innymi dobrze znanego Jamesa McSweeneya. Takich zawodników jak Bam Bam potrzebuje waga ciężka.

TOP 10:

10. Andre Harrison (17-0) – czempion dywizji piórkowej organizacji PFL (wcześniej WSoF). Pas mistrzowski zdobył w marcu zeszłego roku wypunktowując Lance’a Palmera na dystansie 5 rund. Udało mu się go już także obronić. Przed podpisaniem umowy z wyżej wymienioną organizacją 29-latek był mistrzem organizacji Titan FC w tej samej kategorii wagowej. Pasa bronił czterokrotnie. Chyba czas na UFC!

9. Brett Johns (15-0) – były posiadacz pasów organizacji Cage Warriors oraz Titan FC w wadze koguciej. Od momentu trafienia do amerykańskiego potentata na rynku MMA, trzykrotnie wychodził z oktagonu z ręką uniesioną w górze. Kolejno odprawiał z kwitkiem Kwan Ho Kwaka, Alberta Moralesa oraz Joe Soto. W kwietniu czeka go najtrudniejsza przeprawa w dotychczasowej karierze – na gali UFC Fight Night 128 stanie na przeciwko Aljamaina Sterlinga.

8. Gregor Gillespie (11-0) – Przed dołączeniem do organizacji UFC, był mistrzem dywizji do 70 kg federacji Ring Of Combat. Od momentu, gdy dołączył pod skrzydła najsłynniejszych trzech liter w MMA, nie dał w walce szans czterem rywalom, ubijając między innymi Andrew Holbrooka oraz Jordana Rinaldiego. W czerwcu ma zaplanowany pojedynek z Vincem Pichelem i jeśli odniesie zwycięstwo, to powinien pojawić się w rankingu organizacji, ponieważ czekamy na większe wyzwania dla 31-latka.

7. Brent Primus (8-0) – Czempion wagi lekkiej drugiej największej organizacji świata – Bellatora. – Zdobywając pas zrobił ogromną niespodziankę, ponieważ większość osób go skreślała już po ogłoszeniu walki. Mało kto się spodziewał, że nieznany szerszej publiczności zawodnik z Oregonu zdoła okopać wykroczną nogę Michaela Chandlera już w 1 rundzie, aż ten nie będzie w stanie walczyć, kilkukrotnie upadając. Były mistrz już się wyleczył i 13 kwietnia dojdzie do rewanżu pomiędzy oboma Panami. Rekord 32-latka w Bellatorze to aktualnie 6-0.

6. Vitaly Minakov (21-0) – rosyjski czołg, waga ciężka. Lepiej uciekać z dala od jego potężnych rak, gdyż z wielką ochota posyła nimi przeciwników na deski (12 nokautów). WYgrywał w organizacjach takich jak M-1, Bellator, cyz ostatnio FNG. Ma na koncie tak głośne głowy jak – Cheick Kongo, Alexander Volkov, Antonio Silva, czy nasz Karol Celiński.

5. Paulo Borrachinha Costa (11-0) – Bestia, tak w skrócie można określić tego zawodnika. 11 walk, 11 zwycięstw, 11 skończeń przed czasem. W tym trzy ostatnie w UFC. Czy potrzeba lepsze rekomendacji? Obecnie szykuje się do pojedynku z Uriah Hallem i dla wielu to on jest właśnie faworytem w tej walce. Nie bez przyczyny.

4. Ketlen Vieira (10-0) – była mistrzyni organizacji Mr. Cage. Obecnie jest już bardzo bliski walki o pas dywizji koguciej UFC. Teoretycznie od titleshota dzieli ją już tylko jeden wygrany pojedynek. 26-latka stoczyła cztery boje w największej federacji świata, w tym pokonała między innymi Sarę McMann oraz zaledwie kilka dni temu faworyzowaną Cat Zingano. Czy to będzie przyszła mistrzyni?

3. Darren Till (16-0-1) – Brytyjczyk, który w 2017 roku zyskał sławę w świecie MMA, po tym jak na gali UFC w Gdańsku ubił w 1 rundzie Donalda Cerrone, ale to nie tylko ta walka zadecydowała, że znalazł się w naszym rankingu tak wysoko – 25-latek ma już pięć zwycięstw we wspomnianej organizacji i w klatce naprawdę ciężko mu sprostać. Aktualnie wciąż szuka rywala, z którym zmierzy się w następnej walce, lecz od dłuższego czasu nie ma chętnych do podjęcia rękawicy.

2. Brian Ortega (14-0) – były posiadacz pasa organizacji RFA w dywizji piórkowej, a obecnie pretendent do walki o mistrzostwo amerykańskiego giganta w tej samej kategorii. Można powiedzieć, że w miniony weekend zaszokował cały świat NOKAUTUJĄC Frankiego Edgara w 1 rundzie. Można się było spodziewać różnych wyników tego starcia, ale zwycięstwo T-City w taki sposób, to ogromne zaskoczenie. Przed tym starciem nie podołali mu też między innymi Cub Swanson oraz Clay Guida. 27-latek na pewno nie będzie łatwym łupem dla obecnego czempiona – Maxa Hollowaya. Liczę, że ta walka odbędzie się jak najszybciej, bo chyba każdy fan chce to zobaczyć.

1. Khabib Nurmagomedov (25-0) – czy trzeba tu cokolwiek wyjaśniać? Jeden z najlepszych zawodników na świecie. Egzekutor wagi lekkiej w UFC. Do pełni chwały brakuje mu tylko pasa UFC (o który swoją drogą już dawno powinien walczyć). Chyba najlepsze zapasy w grze. Jedyną wadą tego zawodnika jest to, że często łapie kontuzje. Ale jak to się mówi – nie ma róży, bez kolców.

Oto poprzednia odsłona naszego cyklu TOP 10:

TOP 10 najbardziej pamiętnych pojedynków w historii MMA

Zawodników wybrali i opisali – Marek Romanowski i Kuba Jurzysta