Arman Tsarukyan triumfował w pojedynku zapaśniczym na RAF 6, ale zaraz po ostatnim gwizdku zaatakował pięściami Georgio Poullasa, wywołując ogromną awanturę. To kolejny wybuch agresji w karierze zawodnika UFC, który sam sobie niszczy szanse na walkę o tytuł mistrzowski.

Sobotnia gala RAF 6 przejdzie do historii nie tylko ze względu na sportowe emocje, ale przede wszystkim z powodu skandalicznego zachowania Armana Tsarukyana. Zawodnik UFC w wadze lekkiej, który pewnie wygrywał swój pojedynek zapaśniczy 4-1 z Georgio Poullasem, tuż po zakończeniu spotkania rzucił się na przeciwnika z serią ciosów pięścią, inicjując jedną z największych awantur w historii organizacji RAF.

Napięcie między rywalami narastało już od pierwszych minut pojedynku. Obaj wielokrotnie skarżyli się sędziemu na zbyt agresywne zachowanie przeciwnika, w tym na nieprzepisowe uderzenia otwartą dłonią i szorstkie traktowanie podczas chwytów. W pewnym momencie Poullas próbował znaleźć lukę w obronie, uderzając Tsarukyana po głowie, na co Ormianin odpowiedział prawdziwym policzkiem w twarz. Po interwencji arbitra i krótkim przerwaniu akcja została wznowiona, ale atmosfera była już bardzo napięta.

Sytuacja dodatkowo się zaogniła w drugiej rundzie, gdy Poullas popchnął swojego przeciwnika, co doprowadziło do kolejnego zatrzymania pojedynku. Tym razem to reprezentant UFC składał skargę do sędziego, wyraźnie tracąc cierpliwość wobec taktyki rywala. Mimo prowadzenia 2-1 po pierwszej rundzie, Tsarukyan był coraz bardziej sfrustrowany pasywną postawą Poullasa, który unikał prawdziwej konfrontacji.

Arbiter przyznał Tsarukyanowi kolejny punkt za bierność przeciwnika, a następnie jeszcze jeden za wypchnięcie Poullasa poza matę, co dało mu komfortowe prowadzenie 4-1. Wydawało się, że pojedynek zmierza ku spokojnemu zakończeniu na korzyść zawodnika UFC, ale zaraz po ostatnim gwizdku sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli.

Tsarukyan, zamiast cieszyć się ze zwycięstwa, natychmiast powalił Poullasa na ziemię i zasypał go gradem uderzeń. Reakcja była błyskawiczna – na matę wbiegli trenerzy, zawodnicy i członkowie sztabów, próbując rozdzielić walczących. W chaosie, który się rozpętał, doszło do kolejnych przepychanek, które objęły również część widowni i przeniosły się na różne części areny.

Wśród osób próbujących opanować sytuację znalazł się między innymi Colby Covington, zawodnik UFC w wadze półśredniej, który wraz z ochroną i innymi zapaśnikami starał się przywrócić porządek. Bójka przeniosła się z maty na scenę, a następnie na podłogę hali, zanim organizatorom udało się ostatecznie opanować sytuację po kilku długich minutach chaosu.

Ten incydent to nie pierwszy taki przypadek w karierze Tsarukyana, który wielokrotnie sam sobie szkodził nieprzewidywalnymi zachowaniami. Ormianin już wcześniej uderzył głową Dana Hookera przed ich walką na UFC w Katarze i złamał mu wówczas nos, a wcześniej dostał zawieszenie na kilka miesięcy za agresywne zachowanie wobec fana podczas gali. Ta historia wybuchów agresji może ponownie pokrzyżować mu plany dotyczące walki o tytuł mistrzowski w UFC.

Mimo wysokiej pozycji w rankingu wagi lekkiej, Tsarukyan wielokrotnie opóźniał otrzymywanie kluczowych walk właśnie z powodu swoich ekscentrycznych zachowań. Jako inicjator sobotniej bójki może teraz zostać wykluczony z przyszłych wydarzeń RAF, co oznaczałoby koniec jego przygody z zapasami. Co więcej, władze UFC mogą ponownie ocenić jego gotowość do roli pretendenta do pasa mistrzowskiego, szczególnie w kontekście powtarzającego się wzorca nieprofesjonalnych zachowań…

 

źródło: MMA Fighting