Jedenaście walk, dziesięć skończeń przed czasem i emocje od pierwszej do ostatniej minuty. XTB KSW 113 w Łodzi zamknęło rok w spektakularnym stylu, a dyrektor sportowy organizacji Wojsław Rysiewski nie miał wątpliwości – to była najmocniejsza gala 2025 roku. Po wydarzeniu podsumował występy bohaterów, matchmakingowe decyzje i możliwe kierunki na przyszłość.

Wojsław Rysiewski podkreślił w wywiadzie dla naszej redakcji, że już karta wstępna spełniła dokładnie to, co miała spełnić – przyciągnęła uwagę kibiców od pierwszych minut transmisji.

Jestem bardzo zadowolony z tej trójki. Igor Włodarczyk, Souheil Kaouchen i Marcelo Morelli zaprezentowali się fantastycznie. Każdy na innym etapie, każdy w innej przestrzeni, ale to były znakomite występy. Igor na rynek polski, Souheil na francuski, a Marcelo w tej chwili jest bez wątpienia czołowym zawodnikiem kategorii koguciej.

W kontekście Igora Włodarczyka, Rysiewski studził jednak emocje, mimo medialnego szumu po walce.

Nie wiemy jeszcze, gdzie jest sufit Igora. Wolę się pomylić w stronę ostrożności niż przesadzić na tym etapie kariery. Teraz będzie kolejny skok w górę, być może ktoś z okolic rankingu, ale rozwój musi być racjonalny.

Dużo uwagi poświęcono też Wiktorowi Zalewskiemu, który musiał rozpocząć walkę z odjętym punktem.

To był dla niego bardzo trudny pojedynek. Ogromna presja, niezrobiona waga, a mimo to wszystko nadrobił w klatce. Ta walka mogła iść w stronę remisu, gdyby nie skończenie. Cieszę się, że wrócił na zwycięską drogę, ale przed nim jeszcze dużo pracy, zwłaszcza w aspekcie emocjonalnym.

Rysiewski odniósł się również do powrotu Marcina Wójcika do kategorii ciężkiej.

To był świetny występ Marcina. Był szybki, precyzyjny, potrafił odwracać dużo cięższego rywala w klinczu. Uważam, że na tle walk Bajora czy de Friesa z Sakaiem zaprezentował się najlepiej. To był bardzo udany powrót do wagi ciężkiej.

Jednym z najmocniejszych sportowych akcentów wieczoru była demolka Michała Michalskiego.

Michał wiedział, po co wychodzi do klatki. To był świetny występ. Zadajemy sobie pytanie: czym on jest gorszy od zawodników, którzy są w kolejce? Na pewno weźmiemy go bardzo poważnie pod uwagę. Chciałbym mu dać szansę, ale wszystko musi się jeszcze poukładać.

W kontekście Artura Szpilki Rysiewski nie krył emocji.

Dostaliśmy bardzo fajny pojedynek w stójce. Było dużo emocji, Artur też dostawał ciosy i robił swoje klasyczne błędy, więc wszyscy mieli skok ciśnienia. Ale Artur dowiózł. Niech się nie zmienia, niech będzie sobą. Czas podnieść mu poprzeczkę.

O mistrzowskiej walce Pawła Pawlaka – Rysiewski mówił wprost – emocjonalny rollercoaster.

Wiedzieliśmy, że pierwsza runda będzie najtrudniejsza. Laid pokazał ogrom serca, przetrwał trudne momenty. Było wyrównanie w czwartej rundzie, a potem świetne poddanie. Obie walki mistrzowskie naprawdę dowiozły.

Matchmaker zasugerował też możliwą zmianę kategorii wagowej dla Laida Zerhouniego.

On ważył mniej niż zawodnicy z półśredniej. Już po debiucie jego obóz mówił o zejściu do niższej kategorii. Nie będę nikomu mówił, co ma robić, ale warunki fizyczne zdecydowanie bardziej pasują do półśredniej.

Na koniec Rysiewski pokusił się o ogólną ocenę gali.

Jedenaście walk, dziesięć skończeń przed czasem. Jeśli mam być szczery – wydaje mi się, że to była najlepsza gala tego roku.

W 2026 rok KSW wchodzi z rozmachem – a pierwsze ogłoszenia dotyczące gali w Lubinie mają pojawić się już w najbliższych dniach.

Zobacz takżeXTB KSW 113 – wyniki. Mistrzowie obronili pasy, „Różal” ciężko znokautowany

Więcej w wywiadzie dla naszej redakcji: