To miało być symboliczne starcie i sportowa atrakcja, ale zakończyło się w brutalny sposób. Marcin Różalski od pierwszych sekund wyraźnie ustępował rywalowi szybkością i inicjatywą, skupiając się głównie na defensywie. Stjepan Bekavac bezlitośnie wykorzystywał przewagę, raz po raz strasząc kopnięciami i rotacyjnymi atakami. Jedno czyste uderzenie wystarczyło, by walka zakończyła się natychmiast.

Runda 1:

Obrotówki zakręcone przez Stjepana Bekavaca. Marcin Różalski bez ciosów, choć spróbował prawego. Lewy Chorwata, wysokie kopnięcie. „Różal” wyraźnie ustępował szybkością i inicjatywą. Różalski za podwójną gardą, zbierał uderzenia. Kopnięcia w powietrze ze strony Bekavaca. Niskie kopnięcia, choć poza dystansem po stronie „Różala”. Potężna bomba Bekavaca! Różalski ciężko znokautowany!