Odwołana walka, podejrzenia o nieprawidłowości i śledztwo FBI w tle. Alexander Hernandez po raz pierwszy publicznie zabrał głos po skandalu związanym z anulowaniem jego pojedynku z Michaelem Johnsonem na UFC 324. Amerykanin jasno stawia sprawę: nie ma nic do ukrycia i chce jak najszybciej wrócić do klatki.

Pojedynek Alexandra Hernandeza z Michaelem Johnsonem miał odbyć się na karcie wstępnej gali UFC 324 w Las Vegas. Na kilka godzin przed rozpoczęciem wydarzenia walka została jednak nagle usunięta z rozpiski z powodu podejrzeń dotyczących nietypowych ruchów kursów bukmacherskich.

Prezes UFC Dana White potwierdził po gali, że organizacja została poinformowana o możliwych nieprawidłowościach przez partnera ds. integralności zakładów i natychmiast zdecydowała się na anulowanie starcia.

Po kilku dniach milczenia Hernandez opublikował w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie, w którym odniósł się do całej sytuacji.

„Nigdy nie zhańbiłbym siebie ani tego sportu, nie dając z siebie absolutnie wszystkiego w walce. Przeszedłem w karierze bardzo wiele, żeby znaleźć się w miejscu, w którym jestem. Nie traktuję tego lekko. Nie lekceważę swojej pracy ani pracy innych”

– napisał.

Zawodnik podkreślił, jak frustrujące było dla niego odwołanie walki po pełnym obozie przygotowawczym i ciężkim ścinaniu wagi.

„To niezwykle bolesne, kiedy po całym obozie i zbijaniu kilogramów walka zostaje zabrana z powodów, na które nie mam żadnego wpływu. Rozumiem, że FBI wykonuje swoją pracę. Rozumiem, że UFC wykonuje swoją pracę. Ja chcę po prostu wrócić do swojej”.

Hernandez nie ukrywa, że najbardziej boli go utrata czasu w kluczowym momencie kariery.

„Jestem w najlepszym okresie swojej kariery. Nie chcę, żeby ktoś mi ten czas ukradł. Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie jak najszybciej wyjaśniona”.

Sprawa wpisuje się w szerszy problem podejrzanych zakładów w MMA, który w ostatnich latach coraz częściej trafia pod lupę amerykańskich służb. Dana White przyznał po UFC 324, że również w tym przypadku może zostać wszczęte oficjalne śledztwo.

Warto przypomnieć, że jeszcze niedawno Hernandez wychodził na prostą po słabszym okresie. Po serii 1-4 odbudował formę, notując cztery kolejne zwycięstwa, w tym dwa efektowne nokauty. Afera z UFC 324 zatrzymała jednak jego rozpędzoną karierę.

Na razie nie wiadomo, na kiedy i czy walka z Johnsonem zostanie przełożona.

Zobacz takżeSztab Johnsona przerywa milczenie po odwołaniu walki na UFC 324: „Rozumiemy decyzję UFC”

źródło: konferencja prasowa UFC 324, media społecznościowe Alexandra Hernandeza | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC